Istotą walki z koronawirusem nie jest to byśmy my nie zachorowali. Chodzi o to by nie zachorował nikt z naszej rodziny, naszych sąsiadów, w naszym mieście, czy państwie. Tylko tak, przy zachowaniu zbiorowej odpowiedzialności wyjdziemy z pandemii i kryzysu gospodarczego wywołanego przez koronawirus. Nie robimy tego dla siebie, partii rządzącej, opozycji, ale dla nas wszystkich, dla naszej planety.

Sześciomiesięczny okres walki z pandemią wywołaną przez koronawirusa jest okazją do pierwszych podsumowań ostatniego półrocza. Przede wszystkim trudno nie zauważyć, że większość działań rządu, który wprowadził wiele bolesnych restrykcji w marcu 2020 roku, służyła głównie polityce rządzących. Dotyczyły one do walki z opozycją i uzyskaniem dzięki propagandzie jak najlepszej pozycji przed wyborami prezydenckimi. Z uwagi na pandemię ograniczano swobodę wypowiedzi i manifestacji jednym, podczas, gdy inni mogli prowadzić swobodnie kampanię powołując się na statutowe obowiązki. W znacznym stopniu przypominało to działania chociażby Łukaszenki na Białorusi. Po drugie ustawa zwalniająca urzędników państwowych z odpowiedzialności za podejmowane decyzje, niegospodarność, czy wręcz nadużycia w zakresie podejrzanych zakupów środków medycznych, potwierdza, że jednym z celów walki z pandemią było zarobienie na tym „przy okazji” sporych pieniędzy przez konkretne osoby powiązane z Ministerstwem Zdrowia. Zostawmy na boku te sprawy poza medyczne. Zajmijmy się skutkami jakie epidemia wywarła na naszym zdrowiu i jak mamy przygotować się na dalszą walkę z pandemią.

 

„Brak opieki lekarskiej”

Z pewnością po tych sześciu miesiącach życia w pandemii o koronawirusie i walce z nim wiemy dużo więcej. Z perspektywy Polski, gdzie liczba nowych zachorowań nie jest jeszcze alarmująca, chorzy najbardziej skarżą się nie na koronawirusa, ale na brak podstawowej opieki lekarskiej. Powtarzają, że nie mogą normalnie leczyć się na inne choroby. Oczywiście jest to uogólnienie. Wszystko zależy od tego, do jakiej przychodni rejonowej należą pacjenci. W jednych poradniach POZ, opieka lekarska funkcjonuje normalnie, do innych poradni nie można się nawet dodzwonić. Dużo też zależy od indywidualnych odczuć chorych. Jedni pacjenci nie potrafią pogodzić się z tym, że w czasie epidemii można bez maseczki iść do sklepu, na wesele, basen, a nie można osobiście skorzystać z wizyty u lekarza pierwszego kontaktu. Tę sytuację nazywają brakiem opieki lekarskiej. Takie relacje sfrustrowanych chorych lubią nagłaśniać media uzyskując dzięki temu tanią sensację o złym funkcjonowaniu państwa i opieki zdrowotnej. Równolegle inni pacjenci świetnie sobie radzą z pomocą medyczną w nowej formie. Skutecznie korzystają z teleporad  lekarskich, e-zwolnienia, czy e-recepty. Pozytywnie doceniają oni cyfryzację jaka miała miejsce w służbie zdrowia.

 

Pogotowie ratunkowe jako usługa podstawowej opieki lekarskiej

Pacjenci, którym ciężko przystosować się do nowej sytuacji, traktują obecnie pogotowie ratunkowe jako jedyną formę realnej pomocy medycznej. Nawet lekko chorej osobie, nie przygotowanej do zmian trudno jest zrozumieć, że ich sposobem leczenia ma być teraz rozmowa telefoniczna z lekarzem. Nie są w stanie przestawić się na zwolnienie lekarskie wystawiane w formie elektronicznej, czy odbieraniu leków bez recepty w aptece. W trakcie leczenia oczekują opieki w realu. Chcą usiąść w gabinecie lekarskim i użalić się lekarzowi z czego się da.. Poza tym ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej wywołany pandemią w wielu przypadkach oznacza utrudniony dostęp do badań diagnostycznych.  To poskutkowało tym, że wezwanie pogotowia ratunkowego, daje pacjentom gwarancję szybkiej i kompleksowej diagnozy opartej o badania przeprowadzone od ręki. Chorzy obawiają się, że przez telefon nie zostaną dobrze zdiagnozowani. Lekarz pierwszego kontaktu podczas teleporady może przecież zbagatelizować objawy i wykluczyć potrzebę wykonania kompleksowych badań, czy specjalistycznych konsultacji lekarskich. Wcześniej lekarze pierwszego kontaktu często z tego korzystali. Przed pandemią niektórzy pacjenci „dokładną diagnostykę od ręki” wymuszali w szpitalnych izbach przyjęć. Teraz, gdy w szpitalach wydłużyła się procedura przeprowadzanych badań, a do tego istnieje duże ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 najprostszym rozwiązaniem jest dla nich telefon pod numer alarmowy pogotowia ratunkowego.

 

Oświadczenie w sprawie odmowy realizacji wizyty domowej wprowadzone przez Pogotowie Ratunkowe w Łodzi. Źródło: TVN24.

 

Pogotowie ratunkowe ma ratować życie pacjentów, a nie leczyć!

Oczywiście, w przepisach dotyczących pogotowia ratunkowego w okresie pandemii nic się nie zmieniło. Zgodnie z art. 66 kodeksu wykroczeń, ciągle obowiązuje kara za nieuzasadnione wezwanie pogotowia ratunkowego. Pogotowie ratunkowe ma ratować życie pacjentów, a nie leczyć! Pracownicy pogotowia przy każdym nieuzasadnionym wezwaniu karetki mają prawo prosić policję o wystawienie mandatu w wysokości do 5000 zł! Coraz częściej tak robią. To z kolei skutkuje agresją osób traktujących pogotowie ratunkowe jak medyczną firmę usługową na każde żądanie „podatników”. Ostatnim przykładem jest wesele w Świdwinie, gdzie do upitej kobiety wezwano karetkę pogotowia ratunkowego. W zasadzie wezwano ratowników tylko po to by ich pobić, bo w tym czasie kobieta do której wezwano pogotowie wytrzeźwiała i chciała jedynie dalej się bawić i pić. Żaby móc dodatkowo karać recydywistów nieuzasadnionych wezwań ratowników ratujących życie Stacja Pogotowia Ratunkowego w Łodzi przygotowała oświadczenia dla pacjentów, którzy nie wymagali pomocy w ratowaniu ich życia. W oświadczeniu muszą oni określić dlaczego nie skorzystali oni z usługi medycznej w ramach POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej), lub NPL (Nocnej (i świątecznej) Pomocy Lekarskiej). Jednocześnie pacjenci są pouczani o odpowiedzialności karnej wynikającej z nieuzasadnionego wezwania pogotowia ratunkowego. Dodatkowym skutkiem nieodpowiedzialności tego typu wezwań, jest dodatkowe obciążenie systemu ratownictw, jak również obniżenie czujności dyspozytorów na stacjach pogotowia ratunkowego.

Teleporady lekarskie

System pomocy lekarskie w czasach pandemii ma opierać się głównie o teleporady lekarskie. Co więcej, od 1 sierpnia 2020 roku są to teleporady medyczne, które w ramach POZ mogą oprócz lekarzy pierwszego kontaktu udzielać również pielęgniarki. Podobnie wygląda „wizyta” u lekarzy specjalistów i to zarówno w ramach porad opłacanych przez NFZ jak i wizyt prywatnych. Na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia są do pobrania aktualne listy miejsc gdzie pacjenci mogą skorzystać z teleporady medycznej w ramach POZ. W zasadzie dzięki takiej teleporadzie medycznej można skutecznie się leczyć, a przy tym nie narażać siebie i innych na zarażenie różnego rodzaju chorobami zakaźnymi. To jest obecnie podstawowy sposób by zachować zdrowie w czasach pandemii. Podczas rozmowy lekarskiej to lekarz, czy pielęgniarka zdecydują jak wyglądać ma dalsze leczenie pacjenta. W razie potrzeby skierują na niezbędne badania, czy konsultacje z lekarzem specjalistą. Teleporady jako forma leczenia są pilnie obserwowane przez różne czynniki decyzyjne, w tym Ministerstwo Zdrowia. Liczba pomyłek lekarskich nie odbiega jak na razie od ilości jakie odnotowano w poprzednim systemie. Niepokoją jednak inne sygnały. W praktyce system teleporad i strach przed zarażeniem się SARS-CoV-2 spowodował, że ludzie po prostu przestali się leczyć!

 

 

„Koniec pandemii”

Ogłoszenie końca pandemii przez premiera polskiego rządu w dniu 30 czerwca 2020 roku podczas wiecu wyborczego w Kraśniku było nie tylko jednym z kłamstw wyborczych jakim oszukano elektorat głosujących na prezydenta, ale przede wszystkim spowodowało złamanie zasad bezpieczeństwa epidemicznego jakie z mozołem budowano od marca 2020 roku. Po tych słowach, jak również SMS-ach wysyłanych przez RCB wolna amerykanka zastąpiła reżim pandemiczny. To szybko przyniosło kilkukrotny wzrost liczby zachorowań, za który całkowicie odpowiada rząd. Co gorsza premier nigdy nie przeprosił za swoje słowa, a dodatkowo prezydent RP namawiał by się nie szczepić. Dlatego by nie zachorować na koronawirusa należy traktować polityków jako kłamców, którzy jedynie uprawiają sobie znaną propagandę zamiast dbać o zdrowie obywateli. Obecnie brak jest w Polsce wiarygodnego centrum zarządzania w walce z pandemią. Potwierdzeniem tego są dymisje ministra i wiceministra zdrowia, którzy źle pełnili swoje funkcje i odeszli w strachu przed nową falą epidemii, do której Polska nie jest przygotowana!.

Zachowanie bezpiecznego dystansu

Najprostszym sposobem weryfikacji zaleceń medycznych w czasie pandemii jest analiza przepisów jakie są wprowadzane przez różnie kraje, które zmierzają się z pandemią. To jest kolejny dowód na to, że Polska nie tylko nie była i nie jest prekursorem walki z zarazą, ale czyniła to jedynie chaotycznie naśladując inne państwa. Spójnym zaleceniem w wielu krajach jest potrzeba zachowania bezpiecznego dystansu. Zazwyczaj jest to od 1 do 2 metrów. Niestety w wielu krajach wytyczne w tym zakresie są kompromisem, między faktycznym zagrożeniem epidemiologicznym, a lobby firm, które chciałyby normalnie funkcjonować z czasie pandemii. Przykładowo w Chorwacji, gdzie liczba nowych zachorowań jest w przeliczeniu na liczbę ludność w Polsce około 2 tys. dziennie, jedynym ograniczeniem jest zamykanie restauracji i dyskotek o godzinie 1 w nocy, a w Czarnogórze, gdzie liczba zachorowań zmniejszyła się ostatnio poniżej zachorowalności w Polsce, nie wolno otwierać punktów gastronomicznych dla więcej niż 20 osób. Zakazane są tam nawet spotkania rodzinne w większym gronie (również do 20 osób). W tym czasie do Czarnogóry nie mogą latać żadne samoloty z Polski, a dzięki zaleceniom naszego MSZ, Chorwacja masowo jest odwiedzana przez Polaków, mimo, że dla powracających z niej turystów nawet Austria wprowadziła obowiązkową kwarantannę. Oczywiście wakacje nie zwalniają nas z myślenia i zachowania bezpiecznego dystansu. Należy również pamiętać o dezynfekcji, a jak to jest możliwe, o myciu rąk przed i po każdym kontakcie z innymi ludźmi. Najlepiej mieć zawsze pod ręka własny środek do dezynfekcji, na wypadek, gdyby nie było go tam, gdzie trzeba. Dobrym środkiem odkażającym są również gotowe turystyczne chusteczki higieniczne nasączone roztworem z alkoholem.Powinniśmy zawsze mieć je przy sobie i to nie tylko w czasie pandemii.

 

Wakacje

Wszystkim nam należy się odpoczynek od przymusowej, lub „dobrowolnej” kwarantanny jaką zarządzono nam w marcu 2020 roku. Wartościowy odpoczynek to jeden ze środków, który pomoże nam pokonać stres związany z zarazą. Dzięki temu wzmocni się nasza odporność na choroby. Pamiętajmy jednak, że pandemia na świecie ciągle się rozwija. Liczba chorych rośnie w tempie rekordowym! Najprawdopodobniej w Polsce jesienią zacznie brakować respiratorów. Świadczy o tym nerwowa atmosfera i dymisje w Ministerstwie Zdrowia. Mając to na uwadze wakacje powinniśmy planować z zachowaniem najwyższych środków ostrożności by ograniczyć zachorowalność w naszym wspólnym interesie. Dlatego nie powinniśmy narażać swojego zdrowia niepotrzebnie. Wybierajmy pobyt w domkach jednorodzinnych. Unikajmy zatłoczonych hoteli, czy pensjonatów ze wspólną kuchnią. Dużym zagrożeniem są ogólnodostępne sanitariaty, które nikt nie dezynfekuje, z odpowiednią częstotliwością. Jeźdźmy tam, gdzie plaże mają ściśle wyznaczone, odizolowane od siebie miejsca do plażowania. Nie bójmy się zaznaczać nasze terytorium parawanem. Jeżeli udajemy się na baseny, to tylko takie, gdzie nie musimy korzystać ze wspólnych przebieralni, zwłaszcza zlokalizowanych w pomieszczeniach zamkniętych. Unikajmy kolejek do kas w których nie jest przestrzegany dystans! Zakładajmy maseczki w pomieszczeniach zamkniętych, jak i wszędzie tam, gdzie musimy zbliżać się do innych osób na odległość poniżej 2 metrów. Unikajmy wspólnego korzystania z obcymi ludźmi na łodziach i statkach wycieczkowych. Tam zazwyczaj bezpieczne odległości nie są zachowane. Zwróćmy uwagę czy plac zabaw, gdzie bawią się nasze dzieci jest często dezynfekowany, a przy poszczególnych instalacjach są zamontowane urządzenia do dezynfekcji rąk.

Dyskoteki, wesela, pogrzeby, uroczystości religijne i msze

Niepotrzebnym narażeniem zdrowia jest obecnie udział w koncertach, dyskotekach, weselach, pogrzebach, czy uroczystościach religijnych. Niebezpieczne jest również przyjmowanie eucharystii. Statystyki rejestrują w tych miejscach najwięcej nowych zakażeń. Jeżeli jest to możliwe to lepiej unikać tych miejsc. To zwiększa bezpieczeństwo, ogranicza rozwój epidemii. W ten sposób ograniczymy namnażanie wirusa w naszym otoczeniu. Organizatorom imprez zalecamy zabezpieczenie niezbędnych środków ostrożności. Zamiast w pomieszczeniach zamkniętych lepiej jest organizowanie spotkań na świeżym powietrzu z zachowaniem niezbędnego dystansu. Ze szczególną troską chrońmy na takich imprezach osoby starsze, z chorobami współistniejącymi. Nie wstydźmy się prawidłowo zakładać maseczek, nawet na spotkaniach rodzinnych.

Szkoła, a pandemia

Trudno nie mieć wrażenia, że w Polsce mamy totalny chaos związany z rozpoczęciem nauki w szkołach. Pedagodzy, zwłaszcza ci starsi boją się o swoje zdrowie i życie. Przecież według eksperymentu Ministerstwa Nauki nauczyciele mają uczyć dzieci bez żadnych środków ochrony osobistej. Nie są przewidziane badania pedagogów i uczniów na obecność koronawirusa. Dlatego zobaczmy jak do nowego roku szkolnego przygotowują się na Słowacji. Przede wszystkim co najmniej przez dwa tygodnie wszyscy uczniowie i pedagodzy mają nosić maseczki.Wszyscy rodzice mają przynieść 1 września oświadczenie, że ich dzieci nie wykazują oznak zakażenia SARS-CoV-2, a po 17 sierpnia nie przebywali za granicą i nie uczestniczyli w żadnych imprezach zbiorowych typu dyskoteki, wesela, koncerty itp. Dodatkowo od 1 września władze Słowacji zakazały przeprowadzania imprez masowych, a imprezy w pomieszczeniach zamkniętych, w tym wesela mogą odbywać się jedynie do godziny 23. Należy przy tym podkreślić, że Słowacja ma jedną z najniższych w Europie liczbę zachorowań na 1 mieszkańca. Kara za brak maseczki w pomieszczeniach zamkniętych wynosi na Słowacji nawet 1650 Euro.

Świadomość społeczna w czasach pandemii

Polacy, którzy nie stosują się do zasad bezpieczeństwa związanych z pandemią koronawirusa, powołują się najczęściej na koniec pandemii ogłoszony przez premiera i prezydenta RP. Inni przytaczają mniej lub bardziej wiarygodne statystyki. „Po co mam przestrzegać obostrzeń skoro nie jestem w grupie największego ryzyka”. Słyszymy również: skoro wśród moich znajomych nikt nie zachorował to może to wszystko jest propagandą wymyśloną przez lekarzy i producentów leków? To prawda, medycyna w dużej mierze wykorzystuje statystykę. Zagrożenie każdą chorobą przelicza się na procenty w stosunku do liczby populacji. Analiza przypadków zgonów, osób, które zmarły na COVID-19 wykazuje, że obniża się wiek umierających. Chorują coraz młodsze osoby, a powikłania są niezwykle dotkliwe. Co więcej nadal nie wiadomo czy u osób, które przeszły chorobę „bezobjawowo” wirus nie spowodował poważnych zmian w organizmie. Oficjalnie podaje się, że 80% osób zarażonych wirusem, przechodzi zakażenie bezobjawowo. Ciężka infekcja dotyczy 20% osób zakażonych, którym należy podawać tlen. Z osób, które ciężko zapadają na COVID-19, aż 1/4 wymaga podłączenia do respiratora.

Co wiemy o osobach, które zmarły na COVID-19?

Przez 6 miesięcy odkąd mamy w Polsce do czynienia z COWID-19 zmarło na ten wirus niespełna 2000 ludzi. To porównywalna liczba z ilością osób, które zginęły w wypadkach drogowych w pierwszym półroczu 2019 roku. Podobna jest ilość osób, które umierają na nowotwory. Również 2 tys.osób popełnia rocznie samobójstwo. Znacznie większa jest umieralność Polaków na choroby układu krążenia – ok. 70 tys. rocznie, chorób serca 43 tys., miażdżycę 27 tys., czy po prostu na starość 18 tys. osób. Trudno na podstawie tych statystyk określić, że COVID-19 jest znacząca przyczyną śmierci w Polsce. Poza tym nikt nie sprawdza czy osoba, która zmarła była zarażona koronawirusem. Wyniki takie mogą być nieprawidłowe. Dlatego rzeczywista liczba ofiar koronawirusa może być znacznie wyższa. Ciężko jest też zastanawiać się nad każdym przypadkiem w jakim stopniu koronawirus mógł być przyczyną śmierci.
W Europie śmierć w przypadku zakażenia wirusem SARS-CoV-2 następowała najczęściej poprzez utratę zdolności do samodzielnego oddychania spowodowaną zapaleniem płuc wywołanym przez wirusa. Następowało to przy braku dostępu do respiratorów. U osób zmarłych zaobserwowano również nagły zator wywołany gwałtownym, nieprzewidywalnym gęstnieniem krwi. Najczęściej dochodziło do zatorowości płucnej. W Polsce na zatorowość płuc nie wywołaną koronawirusem umiera rocznie 20 tys. osób.

Choroby zwiększające ryzyko śmierci na SARS-CoV-2

Najczęstszą przyczyną śmierci w przypadku zakażenia koronawirusem, są tak zwane choroby współistniejące. Zgony, w których jedyną przyczyną był koronawirus, określa się w zależności od państwa na 2 – 30 %. Ta duża rozbieżność wynika z różnej rzetelności przeprowadzanych badań. Najbardziej na śmierć podczas zakażenia koronawirusem zagrożone są osoby z chorobami układu krążenia i serca. Drugą grupą zwiększonego ryzyka śmierci są osoby chore na cukrzycę. Pozostałe osoby, które zmarły z powodu SARS-CoV-2 chorowały jednocześnie na nadciśnienie tętnicze, przewlekłe choroby układu oddechowego, nowotwory, otyłość brzuszna. Bez wątpienia osoby po 60 roku życia mają kilka tych schorzeń równolegle. To powoduje że im osoby są starsze tym prawdopodobieństwo śmierci z powodu zakażenia SARS-CoV-2 jest wyższe. Niektórzy lekarze do chorób wpływających na śmiertelność z powodu COVID-19 zaliczają również niewydolność płucną wywołaną nałogowym paleniem papierosów. Osoby u których występują te choroby powinny bezwzględnie przestrzegać reżimu ochrony przeciw zarażeniu SARS-CoV-2.

Kiedy koronawirus zacznie być niebezpieczny w Polsce?

Koronawirus naprawdę zacznie być niebezpieczny w Polsce, gdy zabraknie respiratorów. To o ich zakup walczy świat od początku wybuchu pandemii. Fabryki na całym świecie przestawiły swoją produkcję na wytwarzanie tych niezbędnych dla życia urządzeń. Ilość respiratorów zdolnych do ratowania ludzi ciągle jest tajemnicą w Polsce. Od 6 miesięcy Ministerstwo Zdrowia podawało wiele sprzecznych i niewiarygodnych danych co do ich ilości. Przy tym są one różnej jakości, a potrzebują je nie tylko osoby chore na COVID-19. Realne zagrożenie koronawirusem w Polsce pojawi się, gdy liczba respiratorów zdolnych do walki o życie zarażonych będzie niższa niż liczba osób, które potrzebują tego sprzętu. Tak było we Włoszech na początku 2020 roku.

Szczepienia

Wprawdzie prezydent RP w kampanii wyborczej oświadczył, że nie należy się szczepić, ale my tego zdania nie podzielamy. Oczywiście szczepionka przeciw wirusowi SARS-CoV-2 musi być bezpieczna i odpowiednio przebadana. Niezależnie od tego kiedy pojawi się szczepionka jak co roku zalecamy szczepienie przeciw grypie. Aktualna szczepionka powinna pojawić się w drugiej połowie września. Dodatkowo lekarze zalecają szczepienia przeciw pneumokokom, jak również przeciw gruźlicy, o ile ktoś nie przeszedł takiego szczepienia. Coraz więcej jest opinii lekarzy, którzy łączą łagodne przechodzenie COVID-19 z masowym obowiązkowym szczepieniem przeciw gruźlicy. To by wskazywało, że przed koronawirusem uchroniła nas polityka zdrowotna prowadzona w czasach PRL-u.

Przykłady kto i gdzie zaraził się koronawirusem

18 sierpnia – 2-latek z jednego z rzeszowskich żłobków zakażony jest koronawirusem. Zaraził się od swojej mamy.
12 sierpnia – 36 osób zaraziło się koronawirusem podczas rejsu-dyskoteki w Zatoce Gdańskiej.
10 sierpnia – 14 osób zaraziło się koronawirusem na Franciszkańskich Spotkaniach Młodych w Kalwarii Pacławskiej
30 lipca – koronawirusa stwierdzono u pracownika sklepu w Godowie, niedaleko Opola Lubelskiego.
8 lipca – 54 pracowników zakładów mięsnych z Jarosławiu zaraziło się koronawirusem.
9 lipca – 19 osób w tym 12 dzieci w wieku od 8 do 12 lat zaraziło się koronawirusem od księdza podczas Pierwszej Komunii w kościele w Koninie w powiecie limanowskim.
30 czerwca –  50 gości ośrodka wczasowego w Rewalu zarażono koronawirusem.
24 czerwca – czteroosobowa rodzina z Poznania zaraziła się na wczasach w Serbinowie od kierownika ośrodka wczasowego.
22 czerwca – Adam Małysz zaraził się koronawirusem po pogrzebie Jerzego Pilcha w Kielcach.
20 czerwca -20 osób pod Ostrzeszowem zaraziło się koronawirusem na weselu, a po tygodniu mimo kwarantanny roznieśli zarazę podczas Pierwszej Komunii.
10 czerwca – 94 zakażonych w fabryce mrożonek w Działoszynie. Koronawirusa przywleczono z zakładu fryzjerskiego w Wieluniu.
25 maj – 297 pracowników zakładów meblowych w Kępnie zaraziło się koronawirusem.
28 kwietnia – 41 zakonnic Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia w Chełmnie, w tym ksiądz zaraziło się koronawirusem. Trzy siostry zakonne zmarły.
7 kwietnia – pracownik browaru w Lublinie zarażony koronawirusem. Browar poddany kwarantannie.
10 marca –  podczas 2,5 godzinnej próby 60 osobowego chóru kościelnego w Mount Vernon w USA, zaraziło się 45 osób, z których dwie zmarły.
4 maj – 250 górników zaraziło się koronawirusem w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
 4 marca – pierwszy zakażony koronawirusem w Polsce. Zakaził się podczas imprezy plenerowej w Niemczech.

Pamiętaj!

Pamiętaj, by zachować zdrowie w czasach pandemii:
– w razie podejrzenia występowania koronawirusa najpierw zadzwoń pod całodobowy numer  
800 190 590
– korzystaj z teleporad medycznych,
– nie dawaj się oszukiwać politykom, którzy okłamują i manipulują społeczeństwem,
– zachowaj bezpieczny dystans, nie narażaj nie potrzebnie swojego zdrowia,
– dezynfekcja lub mycie rąk, przed i po każdym kontakcie z innymi ludźmi,
– prawidłowo zakładajmy maseczki w pomieszczeniach zamkniętych, jak i wszędzie tam, gdzie musimy zbliżać się do innych na odległość poniżej 2 metrów,
– nie narażajmy swojego zdrowia bez potrzeby,
– chrońmy osoby starsze i schorowane,
– rzuć palenie,
– dbaj o aktywność fizyczną,
– unikaj stresu,
– nie dopuszczaj do nadwagi,
– zaszczep się!

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.