ukąszenie kleszcza jak siie przed nim ochronić

Zuchwały atak kleszczy na komendę policji w Poznaniu. Jak to określił Pan Minister Błaszczak aż „89 % Polaków uważa nasz kraj za bezpieczny”. Skoro tak to dziwi zuchwały atak na komendę policji w Poznaniu, gdzie na ratunek funkcjonariuszom musiano wezwać straż pożarną by udanie mogła przeprowadzić ewakuację ofiar terrorystów jakimi okazały się kleszcze. Dochodzenie wykazało, że desantu kleszczy dokonały gołębie co jednoznacznie wskazuje że zuchwałymi kleszczami w tym przypadku były obrzeżki. Gołębie zrzucały je bezpośrednio na parapety okienne, a one wdarły się do chronionych pomieszczeń poprzez nieszczelne okna. Ślady na ciałach poszkodowanych (policjanci z wydziału prewencji i dzielnicowi) wskazują, że w pięciu przypadkach w ataku uczestniczyły również pluskwy.

Kolejna łagodna zima przyczyniła się z pewnością do zwiększenia populacji tych pajęczaków, które, jak widać, przestały już zamieszkiwać wyłącznie lasy i łąki. Być może ma na ten stan rzeczy wpływ również zmasowana wycinka drzew. Ukąszenie kleszcza wzbudza strach. Faktem jest, że przy aktywnym udziale gołębi kleszcze dokonały skutecznego „desantu” na dobrze chronioną przed intruzami jednostkę poznańskiej policji powodując spore straty materialne, raniąc bezpośrednio 18 funkcjonariuszy.

W przestrzeni medialnej oprócz współczucia i zrozumienia dla zaatakowanej jednostki policji i funkcjonariuszy pojawia się strach przed kleszczami i pytanie czy warto się przed nimi zaszczepić. Chorób przenoszonych przez kleszcze jest mnóstwo. Niedawno w „Journal of Internal Medicine” ukazała się informacja ze kleszcze „lone star tick” mogą przykładowo wywołać u człowieka nawet alergię na mięso. Ślina tego pajęczaka wywołuje silną reakcję obronną organizmu zwłaszcza przed mięsem czerwonym.

Z pewnością taka atmosfera powoduje, że ludzie boją się lasów i łąk. Masowo szukają informacji odnoście szczepień zapobiegających chorobom przenoszonym przez kleszcze.

Prawdopodobieństwo zachorowania

Z badań statystycznych wynika, że prawdopodobieństwo zachorowania na chorobę przenoszoną przez kleszcze jest niższe niż wygrana szóstki w totolotka. Najlepiej to sprawdzić po zwierzętach, nawet tych domowych. Mój pies mimo regularnego pryskania sierści specjalnymi środkami na kleszcze jest często narażony na ukąszenie kleszcza, łapie ich kilkanaście miesięcznie. Ma trzynaście lat i jak dotąd nie zachorował na żadną chorobę odkleszczową. Ciężko odnieść się do zwierząt takich jak lisy, gołębie, czy krowy oraz innych zwierząt gospodarskich czy dzikich.

Z badań statystycznych wynika również, że na całą populację kleszczy choroby roznosi w zależności – od regionu Polski – od 3 do 15 % osobników. W skali kraju 91% przypadków zachorowania pojawia się w czterech dawnych województwach. Białostockim (42 %), suwalskim (38 %), olsztyńskim (7 %) i ostrołęckim (3%). Czyli wyłącznie na Warmii, Mazurach i Podlasiu.

Ukąszenie kleszcza – czy należy się go bać?

Prawdopodobieństwo że chory kleszcz przeniesie na nas chorobę jest również niewielkie. Szybkie i umiejętne usunięcie kleszcza nie pozwoli na dostanie się jego śliny do naszej krwi.

Co ciekawe, najczęściej na choroby odkleszczowe zapadają osoby, które nie zostały przez kleszcza ukąszone. Borelioza przenosi się przez mleko od zainfekowanej krowy. Krowa przebywa ciągle na łące, a kleszcze łąkowe są podstawowymi nosicielami tej choroby. Wystarczy, że wypijemy niepasteryzowane mleko od chorej krowy, czy kozy i już możemy się zarazić. Nie dotyczy to ludzi. Karmiąca matka, nawet jeśli jest chora nie zarazi boreliozą swojego dziecka. Po prostu w mleku matki są obecne naturalne przeciwciała zapobiegające przenoszeniu tej choroby (patrz opracowania dr Fletchera i Klabera).

Innym częstym sposobem złapania choroby od kleszcza jest jego połknięcie. Dlatego samo ukąszenie nie powinno wywoływać nadmiernych ataków paniki. Po prostu musimy w takiej sytuacji jak najszybciej wyciągnąć kleszcza.

Pamiętajmy, że po każdym powrocie do domu ze spaceru po terenach łąkowo-leśnych ważna jest dokładna kontrola całej skóry ciała, a zwłaszcza okolic pachwin, pach oraz w fałdach skórnych. Oczywiście warto jest też spryskać się przed spacerem substancjami odstraszającymi komary i kleszcze.

Kleszcze najczęściej atakują nas w dziewięciu miejscach: linia włosów, za uszami, na szyi, pod pachami, na zgięciu rąk, w okolicach pępka, w pachwinie, pod kolanami i w okolicy ścięgna Achillesa.

 

 

Jeżeli znajdziemy w ciele kleszcza to istotne jest, by jak najszybszej go usunąć. Im więcej czasu minie od wkłucia tego pajęczaka, tym istnieje większe ryzyko zachorowania na boreliozę czy odkleszczowe zapalenie mózgu. Dlatego nie zalecamy długotrwałego szukania lekarza czy pielęgniarki.  Zresztą oni i tak zazwyczaj odeślą nas na pogotowie. Najlepiej zrobić to samemu, lub przy udziale najbliższych. Do wyciągania kleszczy przydadzą się do wąskie szczypczyki, tak zwana pęseta (pinceta).

Pamiętajmy by obowiązkowo wyposażyć w nią domową i samochodową apteczkę. Zabierajmy ja także na wycieczki i wakacyjne wyjazdy. Pęseta pozwalające uchwycić nawet drobnego kleszcza zanim zacznie on pęcznieć.

Aby uniknąć pozostawienia w ranie części głowowej kleszcza, należy chwytać go jak najbliżej skóry i wyciągnąć zdecydowanym ruchem wzdłuż osi ciała. Jeżeli w skórze pozostaną fragmenty kleszcza, można spróbować wyjąć je np. za pomocą zdezynfekowanej igły. Oczywiście miejsce ukąszenia należy zawsze zdezynfekować.

Szczepimy się przeciwko grypie i różnych chorobom. Czy powinniśmy szczepić się przeciw kleszczom?

Nie ma szczepionki przeciw kleszczom. Możemy się zaszczepić przeciwko jednej z dwóch najważniejszych chorób przez nie przenoszonych. Istnieje szczepionka przeciw odkleszczowemu zapalenia opon mózgowych. Co roku w Polsce kleszcze wywołują około 200 takich przypadków. Wyjątkiem był rok 2009 kiedy było ich 350.

Drugą najważniejszą chorobą przenoszoną przez kleszcze jest borelioza. Na tę chorobę nie ma szczepionki. W ubiegłym roku odnotowano 13 886 przypadków boreliozy. Podobno tych nie wykrytych jest 10 razy więcej. Moja babcia dwa lata temu złapała boreliozę pracując w swoim ogródku. Żadnego kleszcza wcześniej nie złapała, a przynajmniej nie zauważyła. Lekarz jej powiedział, że podobno wystarczy połknąć nawet pył, pajęczynkę, czy cokolwiek co miało kontakt z zarażonym kleszczem. Leczenie trwało kilka dni i polegało na podawaniu antybiotyku.

Dlatego, moim zdaniem szczepić się nie warto, zwłaszcza że od ubiegłego roku mamy nowe niebezpieczne owady, który zarażają dużo groźniejszymi chorobami. Są nimi niektóre gatunki komarów. Poza tym gdyby szczepienie było medycznie wskazane objęci by nim byli pracownicy leśni.
Co do sprejów i żeli przeciw kleszczom i komarom to nie ma żadnej reguły. Jedne uczulają, inne nic nie dają. Kiedyś udało mi się kupić na Bałkanach preparat w sztyfcie. Wydawało mi się, że był skuteczny. Podobno pomocne jest łykanie witaminy B przed spacerem. Powoduje ona, że nasz pot odstrasza owady. W niektórych sklepach pojawiły się też skarpety bambusowe przeciw kleszczom i komarom. Niestety na 9 miejsc które one atakują jedynie jeden będzie przez nie ochraniany.

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.