Na konferencji prasowej 23 kwietnia br. rzecznik ministra zdrowia Wojciech Andrusiewicz przyznał, że za trzecią falę pandemii w 90% odpowiada mutacja brytyjska wirusa SARS-CoV-2. Wystarczyły trzy miesiące od masowego „importu” zakażonych Polaków z Wielkiej Brytanii, aby rząd PiS zafundował Polakom największą śmiertelność od czasów II Wojny Światowej.

Sabotaż ARM

To, że trzecia fala pandemii obejmie Polskę było pewne. Lekarze zakaźnicy wiązali to z brakiem szczepień przeciw grypie wywołanym sabotażem przez Agencji Rezerw Materiałowych. Pisaliśmy o tym jak to PiS przetrzymał w magazynach szczepionki, które nie wydano na jesienne szczepienia. Nie było ich w aptekach, nie było w obiecanych darmowych szczepieniach dla osób starszych. Nagle znalazły się18 stycznia 2021 roku w magazynach ARM, na których tle często fotografował się Morawiecki. Tego dnia Ministerstwo „Zdrowia” ogłosiło na stronie internetowej, że ARM, może łaskawie podzielić się z Polakami. Było ich co najmniej 400 tys. Ma koniec stycznia były już bezwartościowe bo okres uodpornienia organizmu trwa dwa, trzy tygodnie. Zgodnie z przewidywaniami trzecia fala miała pojawić się wraz z grypą na przełomie stycznia i lutego. Czyli szczepienia przeciw grypie nic by już nie dały.

Poza pandemiczne zalety noszenia maseczki

Trzeba zwrócić uwagę, że miękki lockdown i noszenie maseczek przez sporą grupę społeczeństwa „uchroniło nas” przed masowymi zachorowaniami na grypę, i to pomimo ograniczeń dostępu do szczepionek przeciw grypie. Z tego wynika, że noszenie maseczki jest wskazane nie tylko w okresie pandemii. Powinniśmy jak w Azji nosić maseczki na co dzień. To skutecznie ogranicza zachorowania, również te wywołane przez smog, który jest również nośnikiem wirusów i bakterii.
Brak epidemii grypy dał nam dodatkowy czas na przygotowanie się do trzeciej fali koronawirusa, który jak zwykle nie wykorzystano.

Import wirusa z Wielkiej Brytanii

Gdy w grudniu 2020 roku wyszły na jaw informacje o nowej mutacji wirusa w Wielkiej Brytanii rząd skupił się na walce z narciarzami i tłumieniem działalności gospodarczej w branżach hotelarskiej i gastronomicznej. Jednocześnie przedstawiciele rządu ostentacyjnie łamali wprowadzane przepisy (pani Emilewicz, pani Pawłowicz). Wówczas dla poprawy PR-u PiS urządził masowe transporty Polaków z Wielkiej Brytanii. Kiedy Europa zachodnia zamknęła się na przyjeżdżąjących z Wielkiej Brytani, a promy i tunel przy kanale La Manche został zablokowany, nikt przyjeżdżający do Polski nie musiał przechodzić żadnych testów, czy odbywać prewencyjnej kwarantanny. Import koronawirusa na święta Bożego Narodzenia był jednak bombą z opóźnionym zapłonem. Wynikało to ze specyfiki mutacji brytyjskiej. Wprawdzie nowa mutacja jest bardziej zaraźliwa, ale atakuje głównie osoby młodsze, które przechodzą zakażenie bezobjawowo.

 

 

 

Przyczyny trzeciej fali pandemii

To, że zakażeni w styczniu chorzy przechodzili koronawirusa bezobjawowo. Nie oznaczało to, że nie transmitowali choroby na kolejne osoby. W ten sposób chorobę zaczęły masowo roznosić dzieci, które zaraz po nowym roku wróciły do szkół, przedszkoli i żłobków. Pamiętamy nonszalancję Sanepidu z tego okresu, kiedy to na testy, czy kwarantannę wysyłano chorych bardzo niechętnie aby uchronić odpowiedzialność premiera za import wirusa do Polski. Nie robiono wywiadów epidemicznych. Brak było badań w jakim stopniu rozprzestrzenia się mutacja brytyjska. Do tego kwarantanna zalecana przez Sanepid była przewidziana na koronawirusa przed mutacja. Okres 10 dni izolacji od wykrycia choroby nie uwalnia zakażonych od nosicielstwa wirusa. Nie wiadomo dlaczego chorzy do dziś wracają do pracy i swoich zajęć bez obowiązkowego kolejnego testu. Nie zwraca się uwagi na fakt, że objawy choroby w mutacji brytyjskiej pojawiają się dopiero w drugim, lub trzecim tygodniu od zakażenia. To jest właśnie przyczyna, że wirus tak bardzo namnożył się w organizmie chorego, że płuca chorego wymagają już podłączenia do tlenu. To przerażające, że jedynie pulsoksymetry wykazują stopień nasilenia choroby. Zakażeni czują się cały czas dobrze i nagle trafiają pod respiratory, gdy jest już za późno.

Brak zaufania do rządu

Trzecia fala pandemii dała o sobie znać po imprezach walentynkowych. Najbardziej ucierpiały na tym regiony turystyczne – Mazury, Pomorskie i tradycyjnie Śląsk, Małopolska i Dolny Śląsk. Wkrótce pandemia rozlała się po całej Polsce. Reakcje rządu w tym okresie były niezwykle chaotyczne. Premier oskarżał prywatną służbę zdrowia, że nic nie robi co jest zwykłym kłamstwem. Prezydent za walkę z pandemią nagradza jedynie wojska terytorialne. Gdy 20 % lekarzy zapowiada wyjazd z Polski zaraz po zakończeniu pandemii, dostają z NFZ 19 zł podwyżki. Do kwietnia 2021 roku rząd blokuje funkcjonowanie szpitali tymczasowych, robiąc z nich jedynie pokazowe ośrodki szczepień. Jednocześnie szczepionki nie są wysyłane w wystarczających ilościach do punktów szczepień w przychodniach zdrowia. Zaczyna się turystyka szczepieniowa do gmin łaskawie zaopatrywanych przez ARM. Minister zdrowia „apeluje” do lekarzy, aby nie korzystali nadmiernie z tlenu. Tak mu wyszło ze statystyki, że za dużo tlenu zużywają. Nie rozumie, że to oznacza dla chorych śmierć. No, ale przecież minister jest ekonomem nie lekarzem. Zaczyna się okres wyrzucania dyrektorów szpitali, aby dać pracę swoim. Główny Inspektor Sanitarny Krzysztof Saczka, mgr inż urządzeń elektronicznych, zamiast skupić się na zbieraniem i opracowywaniem wywiadów epidemicznych zaczął walczyć w lekarzami wskazującymi błędy w polityce rządu. Zażądał żeby utracili oni prawo wykonywania zawodu(!), tak jak to PiS robi z sędziami przestrzegającymi prawa i konstytucji. W ten sposób PiS propagandą zwalcza koronawirusa, a w szpitalach masowo umierają Polacy.

 

 

Światy równoległe

W kampanię PR-u włączył się również Kościół katolicki w Polsce. Biskupi wręcz ciężkim grzechem nazywają przyjmowanie szczepionki AstraZeneca, czy Jonson&Jonson. Nawet słowa papieża o szczepionkach nie trafiły do świadomości wiernych. Postępuje ciągłe łamanie przepisów lockdownu przez księży katolickich – urodziny Radia Maryja, zjazdy motocyklistów na Jasnej Górze, czy w Licheniu, powodowały, że społeczeństwo utraciło czujność przed koronawirusem, i to w okresie największych wzrostów zakażeń. Szybko powstało podziemie serwujące nielegalne imprezy rozrywkowe. Z jednej strony oficjalnie zamknięto działalność gospodarczą, z drugiej „swoi” mogą robić kasę poza kontrolą policji, czy Sanepidu. Na tych zasadach ciągle funkcjonowały między innymi kasyna wyłączone z lockdownu. Przykładem różnych światów jest Rzeszów. Kiedy w Polsce nie mogą zaszczepić się seniorzy i lekarze, w Rzeszowie na potrzeby kampanii wyborczej PiS urządza masowe szczepienia dla wszystkich kto tylko się zgłosi. Szczepienia są wykonywane szczepionką Pfizera, która powinna być zarezerwowana dla osób starszych i schorowanych.

Rekordy umieralności

Kiedy część Polaków ignoruje zasady zachowania dystansu, w szpitalach trwa armagedon. Lekarze opuszczeni przez państwo walczą o życie chorych. Umierają coraz młodsi i to bez jakichkolwiek chorób towarzyszących. Z przerażeniem obserwuje się, że z osób trafiających pod respiratory więcej osób umiera niż wraca do zdrowia. Tygodniowa śmiertelność Polaków w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców jest najwyższa na świecie. Oczywiście w rozliczeniu statystycznym od początku pandemii nie wygląda to aż tak źle. Niska umieralność w Polsce w marcu i kwietniu ubiegłego roku sprawiła, że mimo rekordowej umieralności w trzeciej fali pandemii, mieścimy się w średniej światowej. W Polsce umieralność chorych na Covid-19 wynosi 2,32  %  i jest niewiele większa niż średnia umieralność na świecie 2,14%. W Meksyku na koronawirusa umiera niemal 10 osób na 100 zarażonych, W Bośni i Hercegowinie 4 %, na Węgrzech 3,4%, a na Słowacji i w Wielkiej Brytanii niespełna 3 osoby na 100 chorych. Trzeba zwrócić uwagę, że oprócz zgonów na Covid-19 mamy dużą ilość zgonów nie związanych bezpośrednio z epidemią. Od wielu miesięcy decyzją Ministerstwa Zdrowia nie funkcjonuje normalne leczenie chorych na inne choroby. Brak jest jakiejkolwiek opieki zdrowotnej w zakresie leczenia szpitalnego pozostałych chorób. W efekcie mamy znaczny przyrost zgonów ponadwymiarowych. Nie wynika to tylko z „zaleceń” ministra, ale po prostu za leczenie innych chorych niż Covid-owców NFZ nie chce płacić. Porównując umieralność w pierwszych 14 tygodniach roku w 2020 roku zmarło 116 488 osób, a w tym samym okresie w 2021 roku zmarło 153 685 osób. Liczba zgonów ponadwymiarowych wynosi 37 197 osób, z czego oficjalnie na Covid-19 zmarło 34 000 osób, a 3 200 to zwiększona śmiertelność na inne choroby. Rekordowa umieralność jest dwukrotnie wyższa niż liczba urodzeń, przez co raptownie zmniejsza się nam ogólna liczba ludności. Przypominamy, że zwiększenie liczby ludności, to był jeden z najważniejszych planów PiS, gdy obejmowali oni władzę.

Szczepienia jedyną drogą do hamowania epidemii

Jedyną drogą, którą może wyhamować epidemię jest uzyskanie odporności populacyjnej. Drogą do tego jest przechorowanie lub zaszczepienie 80 % społeczeństwa. Musimy mieć świadomość, że zakażenie znacznej części populacji może spowodować kolejne mutowanie wirusa. Każda nowa mutacja koronawirusa to nowy system leczenia i konieczność modyfikacji szczepionki, dlatego dla nas ważny jest wyścig z czasem i odpowiedzialna postawa całego społeczeństwa. Z powodu globalizacji dotyczy to zarówno Polski jak i innych państw, z którymi mamy otwarte granice.

 

 

Harmonogram szczepień

W celu uregulowania kolejności szczepień rząd przygotował harmonogram nazywając go dumnie „narodowym”. Tak jak z przepisami prawa ulega on ciągłym zmianom, które odbywają się najczęściej po nocach, a ogłaszane są podczas konferencji prasowych. Najlepszym przykładem są „zmiany pryma aprylisowe”. Planowanie szczepień jest ściśle powiązane z dostępnością szczepionek. Na początku zaszczepiono osoby najstarsze i pracowników służby zdrowia. W kolejnym etapie do szczepień przystąpili pracownicy oświaty, służb mundurowych, prokuratorzy i szeroko rozumiani nauczyciele akademiccy, chociaż uczelnie są ciągle zamknięte, najprawdopodobniej do października. W ten sposób mogli zaszczepić się politycy, którzy wykonywali kiedyś jakieś prace zlecone na uczelniach, oraz przy okazji ich rodziny. Od 1 kwietnia 2021 w szczepieniach zaczął panować totalny chaos. Najpierw dzięki „zmianom pryma aprylisowym” wszystko poszło na żywioł! Potem głupotę urzędników nazwano „awarią” systemu. Po kilku godzinach w Rzeszowie rozpoczęła się wyborcza lokalna kampania szczepionkowa dla wszystkich chętnych, bez jakiejkolwiek rejestracji. System szczepień został maksymalnie upolityczniony. Poza oficjalną kolejką szczepionki udostępnia się „wybrańcom narodu” i ich elektoratowi. Donoszą o tym co dziennie dziennikarze. Przykładem są szczepienia w jednym z banków zarządzanych przez menadżera z PiS.

Szczepienia dobrowolne, a odpowiedzialność społeczna

Tak jak szczepienia aktorów w grudniu 2020 roku, szczepienia wyborcze, czy „wybrańców narodu” nie są najważniejszym problemem walki z koronawirusem. Najważniejszy problemem to konieczność zaszczepienia na tyle dużej ilości osób, aby zahamować epidemię. Dobrowolność szczepień jest w tym przypadku dyskusyjna. Skoro Kościół katolicki, członkowie rządu, prezydent zniechęcają Polaków do szczepień to może nie udać nam się uzyskać odporności populacyjnej na Covid. To spowoduje, że kolejnej czwartej fali zakażeń nie da się już opanować. Z tym mamy obecnie do czynienia w Indiach i RPA. Masowa zaraza prowadzi do kolejnych mutacji wirusa, z którymi będzie się walczyć coraz ciężej. Do tego tzw. antyszczepionkowcy są tak dalece aktywni, że wkrótce będziemy mieć do czynienia z masowymi zachorowaniami na odrę. Sygnalizują o tym zakaźnicy. W Polsce mamy tak dużo osób niezaszczepionych na odrę, że wybuch epidemii jest jedynie kwestią czasu. Jako społeczeństwo już dawno utraciliśmy odporność populacyjną na wiele chorób zakaźnych. A mimo to w PiS ciągle propaguje się modę na niechęć do szczepień. Jak to mówi prezydent Duda „nie bo nie”.
 
W naszym żywotnym interesie powinno być zastanowienie się nad wprowadzeniem szczepień obowiązkowych. Tylko w ten sposób uda się powstrzymać epidemię, ograniczyć liczbę zgonów, a przede wszystkim wyprowadzić Polskę z zapaści epidemicznej. W innym przypadku będziemy mieć w nieskończoność do czynienia z nawrotami kolejnych epidemii zarządzanych przez mniej lub bardziej wartościowych polityków, ekonomów i inżynierów urządzeń elektronicznych. Nie wolno traktować służby zdrowia jak niewolników, a przede wszystkim pozwalać rządzić w Polsce osobom, które bardziej cenią trwanie przy władzy niż życie współobywateli.
Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.