W ostatnich dniach w naszych mediach pojawiło się kilka istotnych wiadomości. Prezes wszystkich prezesów oznajmił, że w piecach możemy palić wszystkim, no może poza oponami (w tym miejscu pojawił się rechot, analogiczny do tego gdy poruszany był temat dzieci zmieniających płeć). To przypomina reklamę „łódki” (wódki) Bols, czy piwa (bez)alkoholowego. Był to sygnał aby zgodnie z dowcipem Kaczyńskiego zaczęto sprzedawać „ekogroszek” ze zmielonych opon wymieszany z miałem węglowym. Taka konieczność! Przecież na składach ciągle brak węgla, a za oknami temperatury dochodzą do -20°C. Druga wiadomość jest taka, że w parlamencie Nowej Zelandii, na wniosek wiceminister zdrowia dr Ayeshy Verrall uchwalono ustawę zakazującą dożywotnio sprzedaży papierosów osobom urodzonym po 1 stycznia 2009 roku. Jednocześnie w całej Nowej Zelandii ograniczono liczbę miejsc sprzedaży papierosów do 600. Będą to punkty wyspecjalizowane, ograniczone jedynie do handlu papierosami. Liczbę ludności w Nowej Zelandii można porównać z Chorwacją. Ci co znają Chorwację niech wyobrażą sobie w niej 600 sklepów z papierosami! Tyle że powierzchnia Nowej Zelandii jest pięciokrotnie większa. To oznacza, że średnia droga mieszkańca Nowej Zelandii do kiosku po papierosy może wynosić prawie 100 km.

 

Stop nikotynie

Wojna jaką wiceminister zdrowia dr Ayesha Verrall wydała palaczom jest z pewnością radykalna. Przypomina telenowelę z ustawami Lex Czarnek. Tyle że pan Czarnek walczy z demokracją i chce wprowadzić do szkół ciemnotę wzorem kanadyjskich szkół rezydencjalnych , a nowozelandzka wiceminister zdrowia walczy o zdrowie swoich obywateli, dla ich dobra. Nota bene również ograniczając ich prawa. Pamiętajmy jednak, że palenie papierosów stoi u podstaw niemal wszystkich chorób. Nawet alkohol nie jest tak szkodliwy jak palenie tytoniu. Przekonaliśmy się o tym podczas pandemii COVID-19. Mówią o tym nie tylko onkolodzy, kardiolodzy, pulmonolodzy, czy diabetolodzy. Już lekarz pierwszego kontaktu weryfikuje diagnozę i sposób leczenia, gdy dowie się o nałogu pacjenta. Różne są również rokowania w ciężkich wypadkach.
Ile kosztuje Polaków palenie papierosów! Nie tylko tych co palą, ale nas wszystkich.
Może zmiany w prawie w Nowej Zelandii należałoby przenieść również do Europy?

Nowa Zelandia, a Polska

W Nowej Zelandii można ograniczać trucie społeczeństwa poprzez ograniczenie dostępu do papierosów. Tam zawsze było czyste powietrze, najczystsze na Świecie. Rewolucję w ekologicznym podejściu do przemysłu przeprowadzono restrykcyjnie w latach 2001-2013. Dzięki tym działaniom ograniczono zanieczyszczenie powietrza o ponad 50%. Skala średniego zanieczyszczenia PMI w Hamilton wynosi 1µg/m³. W Polsce rekord czystości to ponad 10µg/m³, a wartości do 20µg/m³ uważane są za bardzo dobre. W porównaniu z Polską, średnia długość życia w Nowej Zelandii jest 6 lat dłuższa u mężczyzn i 2 lata wśród kobiet. To daje im 16 miejsce na Świecie. Zapadalność na raka płuc jest podobna jak w Polsce i dlatego postanowiono z tym walczyć. Czyste powietrze wpływa nie tylko na zdrowie ludzi. Nowa Zelandia to raj dla gatunków endemicznych zarówno wśród flory jak i fauny. To jest najlepszy magnez dla turystów. Powodzeniem cieszą się również ekologiczne produkty rolne z Nowej Zelandii, a ich miód manuka bije rekordy popularności i ceny.
Należy przy tym zaznaczyć, że tak jak w Australii pojawia się okresowo w Nowej Zelandii zagrożenie występowania groźnego zadymienia z powodu pożarów i erupcji wulkanów. Jest to jednak inny rodzaj zanieczyszczeń powietrza nie związany z zanieczyszczeniami chemicznymi.

 

 

Rekordowa umieralność Polaków

W styczniu 2021 roku doradca prezydenta RP pan Zybertowicz wypowiadając się o przyczynach niezwykle dużej ilości zgonów z powodu COVID-19, z rozbrajającą szczerością przyznał, że są one wywołane przez smog i złe odżywianie się Polaków. Trudno odgadnąć skąd profesor socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu czerpie taką wiedzę, ale z pewnością zawiera ona sporo prawdy. Na temat smogu pisaliśmy na naszym blogu już wcześniej. Oczywiście wypowiedź pana Zybertowicza była sprowokowana przyparciem do muru przez pana Piaseckiego w programie „Kawa na ławę” w TVN24. Redaktor Piasecki obarczał winą PiS za rekordową śmiertelność Polaków w czasie pandemii. Wynikało to bezpośrednio z nieudolność polskiego rządu, zwłaszcza ministerstwa zdrowia. Zsumowało się wówczas wiele niedociągnięć i co najmniej błędnych decyzyjnych. Od zakupu śmieci w postaci niedziałających respiratorów i bezwartościowych maseczek, po bezużyteczne szpitale polowe, brak spójnego, powszechnego programu szczepień i należytego finansowania służby zdrowia. Dziś podczas spotkań wyborczych prezes wszystkich prezesów rekordową umieralność w powojennej historii Polski tłumaczy „pazernością lekarzy”. W to już nawet na Podkarpaciu nie wierzą bo kolejne szpitale są zamykane z braku lekarzy.

 

Obecna sytuacja. Byleby nie oponami…

Media codziennie donoszą o przekroczonych stanach zanieczyszczenia powietrza. 17 grudnia 2022 roku zanieczyszczenie w wielu miastach na górnym Śląsku w miejscu, gdzie mieszka 1,3 mln Polaków było 5-cio krotnie wyższe od dopuszczalnej normy. Jednak rekord padł w Niepołomicach. Tam o 9 rano zanotowano stężenie PM10 na poziomie 293µg/m³. W Nowej Zelandii PM10 wynosi średnio 3µg/m³. To wszystko osadza się w naszych płucach utrudniając oddychanie, wywołuje niedotlenienie krwi, przenika do tkanek. Można czuć zażenowanie słysząc słowa prezydenta RP, podczas PRECOP 27 w Egipcie. Stwierdził, że nie pozwoli na ekologiczne formy energetyki w Polsce, a w ogóle to chciałby, aby „w górach padał śnieg, a na nizinach było ciepło”. Jednak wypowiedź prezesa wszystkich prezesów w ripoście na brak węgla na składach aby „palić wszystkim, byleby nie oponami” wprowadza przerażenie w wielu domach w Polsce. PiS spowodował rekordową umieralność Polaków podczas pandemii COVID-19, a teraz dopuszczając do palenia w domowych piecach węglem brunatnym, miałem węglowym i „ekogroszkiem” z mielonych opon, kontynuuje swoje dzieło niszczenia populacji przez trucie nas smogiem. Nie dość, że chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, zniszczyli w naszym kraju praworządność i demokrację, to jeszcze chcą nas otruć spalinami!

 

Czym truje się mieszkańców Polski?

Z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Unii Europejskiej 33 znajduje się w Polsce. Głównym składnikiem smogu są zawieszone w nim pyły PM10, PM2,5 oraz benzo(a)piren. Liczba dni kiedy w polskich miastach przekroczone są normy tych zanieczyszczeń wynosi od 18 do 114 dni. Przy czym stężenie benzo(a)pirenu jest 16 krotnie, a miejscami 40 krotnie wyższe od dopuszczalnej normy. Poza tym w powietrzu mamy mikrocząsteczki: arsenu, kadmu, rtęci, siarki, niklu i różnego rodzaju węglowodorów aromatycznych – BaP. Główną przyczyną emisji zanieczyszczenia powietrza w formie smogu są źródła spalania związane z ogrzewaniem domów i prowadzoną działalnością gospodarczą. W tej emisji nad wyraz duży udział mają niskiej efektywności urządzenia grzewcze, niespełniających żadnych norm emisyjnych. Do tego stosuje się w nich paliwa o niskich parametrach jakościowych. To dowodzi, że sami siebie trujemy, z powodu niskiej świadomości zagrożenia. Edukacją i podnoszeniem świadomości powinien zajmować się rząd. Niestety ważniejsze jest dla niego dbanie o cnoty niewieście niż powietrze którym można by było bezpiecznie oddychać.

 

Brak odpowiedzialności rządzących

Katastrofa na Odrze najlepiej obrazuje jakie jest zainteresowanie obecnego rzadu środowiskiem i zdrowiem Polaków. Jedyne czym są zainteresowane organy państwowe powołane do ochrony środowiska to branie pieniedzy za „planowe” zrzucanie ścieków od firm, które nie sponsorują PiS, zwłaszcza władz lokalnych. Doprowadzenie do zasolenia Odry przez spółki skarbu państwa nadzorowane przez PiS-owskich nominantów jest jawnym przejawem działania przeciw Polsce, za które mamy nadzieję będą rozliczeni dzisiejsi baroni tej partii. Nie inaczej jest z ochroną powietrza. Rechot prezesa wszystkich prezesów, z tego, że w piecach można palić węglem brunatnym „bo w Bełchatowie” nikt z powodu smogu nie umarł nadaje się na jedną z pierwszych spraw sadowych przeciwko temu człowiekowi.
Sprawy za świadome podjudzanie swojego elektoratu do działania na szkodę Polaków i Polski.

 

Benzo(a)piren

Jednym z najgorszych składników smogu jest benzo(a)piren. W skrócie BaP lub WWA – nazwa od wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych. W 80 % za jego emisję są odpowiedzialne kozy, tak zwane śmieciuchy, znajdujace się w gospodarstwach domowych. Dlatego tak bardzo szkodliwe są słowa prezesa wszystkich prezesów. Z tą substancja mamy do czynienia w dymie papierosowym, spalinach samochodów, ale przede wszystkim przy spalaniu paliw złej jakosci, takich jak gorsze gatunki węgla, w tym pochodzący z importu węgiel zasiarczony, miał, węgiel brunatny, torf, drzewo. Najwiecej BaP jest w węglu brunatnym, torfie, mokrym drzewie, zwłaszcza nie sezonowanym, oraz w śmieciach. Spalajac tworzywa sztuczne wprowadzamy do powietrza wielokrotnie większą ilość benzo(a)pirenu niż przy pozostałych paliwach. BaP jest nie tylko szkodliwy dla zdrowia, ale jest przede wszystkim niezwykle toksyczny i wysoce rakotwórczy. Szybko przenika do układu oddechowego i układu krwionośnego. Benzo(a)piren dostaje się do naszych organizmów nie tylko przez jego wdychanie. W przeciwieństwie do pyłów smogowych benzo(a)piren dłużej utrzymuje się nad gruntem. Występuje również w wodach jezior i rzek. Przenika też do wód gruntowych. Dlatego BaP jest obecny w produktach roślinnych i mięsie zwierząt hodowlanych. Stąd tak ważne jest rolnictwo ekologiczne oddalone od autostrad, gdzie oprócz BaP może występować ołów, mikroplastik i pył z opon samochodowych.

 

 

Stężenie benzo(a)pirenu (Fot. European Environment Agency)

 

 

Grilowanie i wędzenie

Mówiąc o benzo(a)pirenie nie można pominąć faktu, że jego źródłem jest również nieodpowiednie paliwo przy grillowaniu i wędzeniu artykułów spożywczych. Podczas spalania wilgotne, zwłaszcza niesezonowane drzewo jest  źródłem dużej ilości benzo(a)pirenu. Dlatego kupując grill lub wędzarnie lepiej wybrać elektryczną. Stosowane w wędzarni elektrycznej zrębki wędzarnicze są wolne od zanieczyszczeń, wilgoci, pleśni i grzybów. W ten sposób znacznie obniża się emisję benzo(a)pirenu w przygotowywanych przez nas potrawach.

 

Benzo(a)piren zabija powoli

Gdy umiera ktoś na raka płuc pytamy: czy palił i jak długo? Benzo(a)piren zawarty w dymie z papierosa zabija nie wcześniej niż w około 15 lat od wypalenia pierwszego. Podobnie jest z benzo(a)pirenem zawartym w smogu, dlatego tak trudno nam skojarzyć śmieci palone w piecu i chorobę nowotworową. To jest związane z naszą świadomością, którą najlepiej obrazuje powyższa ilustracja stężenia benzo(a)pirenu. Europę Wschodnią, zwłaszcza Polskę wyróżnia wysokie stężenie BaP wywołane właśnie przez śmieciuchy tak polecane, a ostatnio nawet dotowane przez PiS jako podstawowe źródło ogrzewania.

 

Wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie ludzi

Rocznie w Polsce z powodu chorób bezsprzecznie wywołanych smogiem umiera ponad 50 tys. osób. To tak jakbyśmy przez smog pochowali średniej wielkości miasto. Takie jak Bełchatów, czy Przemyśl. W Europie (w 28 państwach) liczba zgonów wynosi około 400 tys, a koszty leczenia chorób spowodowanych smogiem przekraczają 130 mld dolarów. W 80 % przyczyną zgonów do których przyczynił się smog to choroby układu oddechowego, w tym rak płuc. Szacuje się, że na spowodowaną smogiem astmę oskrzelową i POChP choruje w Polsce co najmniej 6 mln ludzi. Grupami najbardziej narażonymi na zanieczyszczenia powietrza są dzieci, osoby starsze, osoby cierpiące z powodu chorób przewlekłych. Dodatkowo osoby chore na cukrzycę są szczególnie zagrożone zanieczyszczeniem powietrza dwutlenkiem azotu.

 

 

Krótkoterminowe skutki smogu

Kilkudniowa, a nawet kilkugodzinna ekspozycja na wysokie stężenie smogu może spowodować ostrą reakcję organizmu, zwłaszcza u osób najbardziej wrażliwych. na zanieczyszczenia. Skutkiem tego może być:
– przedwczesny zgony u osoby chorej na inne choroby, związany z trudnością w oddychaniu;
– ostre nasilenie się chorób układu krążenia i oddechowego;
– nieodpowiednia wentylacja płuc, wywołująca zwiększoną podatność na aktywację innego schorzenia, zwłaszcza pojawienie się infekcji wirusowej, czy zakażenia. W wielu przypadkach następowała korelacja między nasileniem zachorowalności i umieralnością na COVID-19, a smogiem zalegającym na danym terenie (Śląsk, Małopolska). To tam chorzy musieli korzystać z aparatów umożliwiających im oddychanie.
Skutkiem ekonomicznym smogu w okresie krótkotrwałym jest wzmożona konsumpcja leków, znaczący przyrost wizyt lekarskich, wzrastająca absencja chorobowa w zakładach pracy i szkołach.

 

Zagrożenia długotrwałe

Wśród zagrożeń długotrwałych smogu jest wpływ zanieczyszczenia powietrza na choroby przewlekłe. Przede wszystkim cechuje je wyższa śmiertelność na choroby układu krwionośnego i oddechowego. Pojawia się uporczywa astma i przewlekła obturacyjna choroba płuc POChP. Dochodzi do zmian w funkcjach fizjologicznych. Następuje stopniowe osłabianie się układu odpornościowego, zwłaszcza u osób obciążonych chorobami przewlekłymi. Powikłaniami oddychania smogiem są nowotwory płuc i chroniczne choroby układu krwionośnego. U kobiet występują zmiany wewnątrzmaciczne prowadzące do niskiej wagi płodu, brak jego prawidłowego rozwoju, a w konsekwencji bezpłodność. Smog jest główną przyczyną bezpłodności kobiet w Polsce, a nie dowcipne dla prezesa „dawanie wszyję”! Najbardziej narażonymi w Polsce na zanieczyszczenia powietrza są dzieci, osoby starsze, osoby cierpiące z powodu przewlekłych chorób serca i układu oddechowego, osoby z cukrzycą, otyłością, kobiety w ciąży oraz osoby o niskim statusie społeczno-ekonomicznym. Dzieci są szczególnie narażone z uwagi na ich układ odpornościowy, oddechowy i ośrodkowy układ nerwowy ponieważ nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Dodatkowo podczas smogu pojawia się u dzieci problemem z oddychaniem, dusznościami, kaszlem, katarem, podrażnieniem oczu, nosa i gardła, zapaleniem zatok.

 

 

Udar mózgu

Wysokie stężenie dwutlenku azotu, tlenku węgla i pyłu zawieszonego PM10 powoduje wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia udaru mózgu. Dodatkowo smog prowadzi do częstszych hospitalizacji z powodu zatorowości płucnej, zwłaszcza przy wyższych stężeniach tlenków azotu. Efektem zanieczyszczenia powietrza są również częstsze hospitalizacje z powodu migotania przedsionków. Przy wyższych stężeniach dwutlenku azotu, i pyłu zawieszonego (PM10) mamy wyraźnie zwiększoną liczbą wizyt w poradniach Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Dochodzi do wyższej śmiertelności z przyczyn sercowo naczyniowych. Ale przede wszystkim dla szpitali alarm smogowy jest sygnałem zwiększonego występowania udarów mózgu. Hospitalizacje występują jeszcze przez 7 – 14 dni od momentu początku wystąpienia wysokiego stężenia dwutlenku azotu.

 

Nowotwory

Nowotwory są najbardziej jaskrawym potwierdzeniem negatywnego wpływu zanieczyszczenia powietrza na organizm człowieka. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (International Agency for Research on Cancer; IARC), zakwalifikowała zanieczyszczenia powietrza zewnętrznego i osobno pyłu zawieszonego w nim  jako czynnik rakotwórczy dla ludzi. Analizy IARC wykazały wzrost ryzyka zachorowania na raka płuc wraz ze wzrostem poziomów ekspozycji na pyły i zanieczyszczenia powietrza. Badania prowadzone w wybranych miejscowościach i powiatach województwa śląskiego wskazują zależność pomiędzy zwiększoną zapadalnością na nowotwory płuc, a podwyższonym wskaźnikiem zanieczyszczenia powietrza. Odpowiedzialnym czynnikiem powodującym nowotwory wskazuje się dwutlenek azotu pochodzącym głównie z ruchu drogowego. Wykazano, że zanieczyszczenia powietrza oprócz raka płuc zwiększa ryzyko wystąpienia między innymi raka pęcherza moczowego. Smogiem obarcza się ponadto nowotwory mózgu, jak i nowotwory szyjki macicy. Zanieczyszczenie powietrza od lat wpływa na kobiety w ciąży. U kobiet w ciąży dwutlenek azotu wpływa na powstawanie nowotworów u nie narodzonych dzieci. W okresie PRL ciągle obarczano poronienia kobiet na Śląsku zanieczyszczeniem powietrza. Teraz badania to potwierdzają. Dzieci na Śląsku od urodzenia są obarczone chorobami układu nerwowego, alergiami, astmą, cukrzycą. Koniety są narażone na przedwczesny poród i spowolnienie rozwoju płodu.

 

 

Mikroplastik

Wśród zanieczyszczeń środowiska nie przyjrzeliśmy się jeszcze mikroplastikowi. To coś co spędza spokojny sen nawet w miejscach, gdzie nie ma smogu, czy nadmiernego palenia tytoniu. Mikroplastik to cząstki tworzywa sztucznego nieprzekraczające 5 mm. Mniejsze cząsteczki, poniżej kilku mikronów nazywamy nanoplastikiem. Mikroplastik może być pierwotny, lub wtórny. Pierwotny jest wytwarzany przemysłowo. Dodaje się go do środków higieny, kosmetyków, substancji czyszczących, farb, czy tekstyliów. Mikroplastik wtórny powstaje na skutek biodegradacji – rozdrobnienia wyrobów z tworzyw sztucznych. Największym źródłem mikroplastiku są wszelkiego rodzaju folie, butelki i naczynia jednorazowe. Z uwagi na skład chemiczny mamy do czynienia mikroplastikami z polietylenu (PE), polipropylenu (PP), polistyrenu (PS), poliuretanu (UR), polichlorku winylu (PVC), politereftalanu etylenu (PET). W morzach i oceanach dodatkowym problemem są poszarpane sieci.

 

Mikroplastik jest wszędzie

Badania środowiskowe wykazują wszędzie obecność mikroplastiku. Jest on obecny nawet w miejscach oddalonych od cywilizacji. Znajdziemy go na szczycie Ziemi – Evereście na wysokości 8 849 m npm jak również w organizmach skorupiaków w Rowie Mariańskim na głębokości 11 km. Znaczne ilości mikroplastiku są również na obu biegunach. W 2015 roku odkryto nową bezludną Wyspa Hendersona, oddaloną o 5 tys. km od jakichkolwiek zamieszkałych miejsc. Co dziwne wyspa już jest pokryta odpadami z plastiku.

 

Źródła mikroplastiku

Głównym źródłem mikroplastiku są śmieci wyrzucane poza miejscami do tego przystosowanymi. Niska świadomość człowieka o zanieczyszczaniu środowiska powoduje, że sami siebie trujemy czyniąc środowisko coraz bardziej brudnym. Do mórz i oceanów mikroplastik trafia płynąc w rzekach, lub bezpośrednio z plaż. Zwłaszcza naczynia jednorazowe i butelki po napojach. Szacuje się, że od 1950 roku wyprodukowaliśmy 8,3 mld ton plastiku, z czego 6,3 mld stało się odpadami. Co więcej jedynie 0,6 mld ton plastiku zostało poddanych recyklingowi i to jedynie w ostatnich latach. Nad Morzem Śródziemnym najwięcej śmieci produkują turyści w Turcji, Hiszpanii, we Włoszech, Egipcie, Francji, ale są to turyści z całego świata.

 

 

Skutki zanieczyszczenia środowiska tworzywami

Skutki zanieczyszczenia środowiska mikroplastikiem są trudne do przewidzenia w dłuższym okresie czasu. Najszybciej widzimy plastikowe śmieci w lasach, czy pływające w morzy przy plażach. Połamane fotele plastikowe, zepsute zabawki, torebki foliowe plastikowe butelki… One nie znikną.  Zostaną z nami na dłużej. O ile karton po soku, czy mleku będzie rozkładał się przez dwa-trzy lata to filtr od papierosa musi na to poczekać 5 lat. Znacznie dłużej zostanie z nami foliowa reklamówka. W zależności od użytego przy jej produkcji tworzywa będzie się rozkładać od 10 do 20 lat. Styropian potrzebuje za to 50 lat. Pamiętajmy o tym, gdy sprzedawca w barze przy plaży chce nam wcisnąć styropianowy kubek do kawy. Najgorsze są butelki plastikowe. Są niezwykle powszechne, a rozkładają się 450 lat. Wyobraźcie sobie, że już w 2050 roku masa plastikowych butelek PET w morzach i oceanach przekroczy masę pływających w nich ryb!

Mikroplastik – niewidoczny zabójca

Wizualny obraz zanieczyszczenia odpadami z tworzyw sztucznych to dopiero początek problemu. Nie jest główntym zagrożeniem dla prawidłowego funkcjonowania środowiska. Dużo gorszym chodź nie do końca poznanym jest mikroplastik. Już od dziesiątków lat znajduje się w organizmach zwierząt i naszych. Lekarze wiążą mikroplastik z chorobami układu oddechowego i trawiennego. Za zbyt dużą ilość mikroplastiku obarczają wystąpienie stresu oksydacyjnego, a przede wszystkim zwiększenie ryzyka rozwoju nowotworów. Nie ma jednak dokładnych badań określających jaka ilość mikroplastiku w organizmie człowieka staje się szkodliwa i które z nich powodują największe zagrożenie. Na razie wyodrębniono bisfenol A i ftalany jako największe zagrożenie dla człowieka. Związki te zaburzają prawidłowe funkcjonowanie układu hormonalnego. Mają negatywny wpływ na rozrodczość.

 

 

Mikrocząsteczki przyczyną transmisji wielu chorób

O ile sam wpływ mikroplastiku na organizm człowieka i zwierząt jest ciągle badany, to mamy już wyniki badań jaka jest rola mikrocząsteczek w przenoszeniu wielu chorób. Okres pandemii ułatwił nam dokładniejsze przyjrzenie się temu tematowi. Okazuje się, że mikrocząsteczki tworzyw sztucznych są świetnymi katalizatorami chorób. To na ich powierzchniach namnażają się wirusy, bakterie i substancje toksyczne, takie jak metale ciężkie, czy trujące substancje organiczne. Co gorsza część z tych substancji ma zdolność trwałego łączenia się z mikroplastikiem. Przykładem jest chrom, który utlenia się na mikroczęsteczkach z tworzyw sztucznych. Dwie krótkookresowo mało toksyczne substancje występujące w środowisku: chrom i mikroplastik, poprzez oksydację tworzą niezwykle silną truciznę zagrażającą życiu żywych organizmów!
Pomyśleć, że sami sobie stworzylismy te zagrożenia.
Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.