Zewsząd słyszysz o superfoods (superżywnośności) i czasem nawet dajesz się namówić na jakiś prozdrowotny zakup w postaci nasion chia czy jagód goji. Wszyscy kupują bo „moda na bio”, „musisz jeść zdrowo” i jakoś tak – dajesz się ponieść tej fali.

W trosce o zdrowie i samopoczucie nie ma nic złego i nawet jeśli łapiesz się na marketingowe chwyty rodem z reklamy w tv – to czuj się usprawiedliwiony/na.  Spieszę jednak donieść, że w zasięgu ręki (i portfela) masz zupełnie wyjątkowe superfoods w postaci siemienia lnianego. Zalety? Nie kosztuje kroci, jest stosunkowo łatwo dostępne, że o wartościach odżywczych i leczniczych nie wspomnę.

Siemię lniane – nasz cichy, niedoceniony bohater. Zupełnie niepozorny,  o ogromnym potencjale.  Ale do rzeczy.

Siemię lniane występuje w postaci małych brązowych ziarenek oraz jako proszek uzyskany z tychże. Teoretycznie lepiej zaopatrzyć się w ziarenka, a w razie potrzeby dopiero sięgać po młynek, ale przy założeniu, że zapas siemienia zużyjecie na bieżąco w przeciągu kilku tygodni można spokojnie zaopatrzyć się w proszek.  Zalety siemienia? Jest ich tak dużo, że zacznę od części praktycznej.

Do czego można wykorzystać siemię lniane w kuchni:

Idealnie zastępuje jajka. Jeśli nie możesz lub nie chcesz jeść jajek (w tym miejsc pozdrawiamy wegan) to mamy siemię lniane jest dla Ciebie.

Siemię lniane jest totalnie bezzapachowe. Poprzez swoją neutralność nadaje się do absolutnie każdego zastosowania. Osobiście wykorzystujemy najchętniej do: panierowania ryb i mięsa, zagęszczania zup i sosów, a także deserów, jako dodatek do pasty kanapkowej.

Ziarna siemienia lnianego można dodawać do wypieków pieczywa, świetnie sprawdzają się jako dodatek do wieloziarnistych chlebów, bułeczek czy chrupiących przekąsek.

Kisiel dla zdrowia i urody? Oczywiście, że tak. Siemię lniane po zalaniu ciepłą woda zmienia się w galaretowaty kisiel. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Można dodać kilka łyżeczek soku owocowego lub miodu by urozmaicić sobie konsumpcję.

Dodatek do koktajlu. Łyżeczka siemienia lnianego jest prawie niewyczuwalna w koktajlu owocowo – warzywnym. Jeśli więc preferujesz koktajle, to spróbuj kompozycji z siemieniem. Smakowo na tym nie stracisz (zapewniamy!), a możesz zyskać na sile i witalności.

 

Siemię lniane – co zawiera?

Błonnik (rozpuszczalny i nierozpuszczalny), wspominane już: kwasy tłuszczowe omega-3 i lignany, a także: białko, potas, cynk, magnez, flawonoidy, lecytynę.witaminę E, witaminy z grupy B, substancje śluzowe.

 

Pij siemię, będziesz… zdrowy.

Ziarenka siemienia lnianego zawierają duże ilości lignanów (w wielkim skrócie są to substancje obniżające ryzyko zachorowania na raka). Oczywiście osławione nasiona chia nie mogą się nawet równać z siemieniem, bo to prawdziwy agregator lignanów, a także – również bardzo korzystnych dla zdrowia – kwasów omega-3.

Najbardziej znaną i docenianą właściwością siemienia lnianego jest jego śluzowa konsystencja.  Substancje śluzowe powlekają błony śluzowe przełyku, a także żołądka. Idealnie sprawdzają się u osób z refluksem, czy chorobą wrzodową, gdyż chronią przed działaniem kwasu solnego i przed powstawaniem nadżerek.

Ziarna lnu mają też bardzo dużą zawartość błonnika. Nie należy przesadzać z porcjami zjadanego siemienia. Wydaje się, że optymalną dawką są dwie łyżeczki, maksymalnie trzy. Najbezpieczniej zacząć od małej dawki i następnie zwiększyć ją. Pomoże to uniknąć problemów natury żołądkowej. Musimy dać organizmowi nieco więcej czasu na ‚przestawienie się”.

Jakie korzyści płyną ze spożywania siemienia lnianego?

Wspiera zdrowie układu krążenia.
Pomaga walczyć z miażdżycą oraz zakrzepami.
Poprawia koncentrację i pamięć.
Wzmocnia włosy i paznokcie.
Poprawia ujędrnienie skory.
Reguluje pracę komórek, układ pokarmowy i układ krążenia.
Zmiesza poziom złego cholesterolu (siemię zawiera dużo steroli).
Usprawnia przemianę materii.
Pomaga przy odchudzaniu (przyspiesza przemianę materii i zapewnia sytość po posiłku).
Pomaga przy zaparciach – siemię lniane poprawia perystaltykę jelit.

Jak przechowywać siemię lniane? Najlepiej w suchym i ciemnym miejscu, lepiej nie robić większych zapasów bo siemię ma tendencję do jełczenia (dotyczy zwłaszcza mielonego).

 

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.