Renta chorobowa. Jak się o nią starać? Komu przysługuje? Te pytania zadaje sobie coraz większy odsetek Polek i Polaków.

 

Osoby które dopadła ciężka choroba chciałyby uzyskać pomoc w ramach ubezpieczenia w ZUS. Niezdolność do pracy w powiązaniu z chorobą i kosztami zakupu leków prowadzi ich do stanu znacznego zubożenia. Do tego służba zdrowia przeżywa zapaść, a prywatne wizyty u lekarzy pochłaniają ich ostatnie, przysłowiowe grosze i oszczędności. Zapewne dlatego w 2018 roku mieliśmy rekordową umieralność Polaków, a wszystko wskazuje na to, że w roku 2019 rekord ten będzie jeszcze wyższy. Umieralność jest obecnie wysoka, przerwany został trend wydłużania długości życia wśród Polaków.

 

Tylko w 2018 roku życie statystycznego Polaka skróciło się o dwa miesiące. Wszystko wskazuje na to, że ulegnie ono jeszcze większemu skróceniu w 2019 roku. Obecnie statystyczny Polak – mężczyzna żyje 74 lata, a panie po 82 lata. Odwrotnie do przysługującego im wieku emerytalnego, który wynosi  65 i 60 lat. Czyli mężczyźni żyją na emeryturze 9 lat, a kobiety 22 lata. Składki płacą takie same. W ten sposób ZUS „zarabia” na płatnikach składek. Dodatkowo zwiększona umieralność dała ZUS-owi „zysk” w wysokości 20 zł na jednego emeryta. Nie rośnie za to liczba urodzeń dzieci. Zwiększa się znacznie dysproporcja między ilością zgonów, a liczbą urodzin. Obecnie, co miesiąc liczba Polaków zmniejsza się o 5 tysięcy.

 

Dlatego zagadką jest co daje nam program 500 plus?

 

Dlaczego zapomina się o tych, którzy umierają nie mogąc liczyć na rentę chorobową. Nie mają pieniędzy na leki, i na prywatne wizyty u lekarzy?

 

Rekordowa umieralność i rekordowe spożycie alkoholu

Jak podaje GUS obok znacznego zwiększenia umieralności znacznie wzrosło spożycie alkoholu w Polsce. O ile za rządów PO spożycie wynosiło 9,5 litra czystego spirytusu, obecnie jest to 11 litrów. Tu mamy odpowiedź na co statystycznie przeznaczane są pieniądze z 500 plus. Trzeba jednak przyznać, że ta dynamika wzrostu spożycia alkoholu w Polsce jest stabilna od 1995 roku. Dostępność alkoholu jest dużo większa niż dostępność chociażby świeżego pieczywa. Niezwykle popularne stały się „podzielne”, małe 200 ml buteleczki alkoholu wysokoprocentowego, który łatwo można zabrać ze sobą do pracy, czy szkoły. Inicjacja alkoholowa obniżyła się do 12 lat. O ile alkohol jest coraz łatwiej dostępny, to dostęp do służby zdrowia oddala się coraz bardziej. Możliwość leczenia staje się wręcz kosztownym luksusem.

 

 

Dostępność lekarzy specjalistów

Jeżeli chodzi o dostępność do lekarzy specjalistów to jak mówią chorzy jeszcze nigdy nie było tak źle. Od 2010 roku okres ten wydłużył się dwukrotnie. Brak lekarzy, złe ich wynagradzanie i zmuszanie ich do pracy po 36-48 godzin bez przerwy powoduje, że coraz mniej młodych lekarzy chce leczyć w Polsce. Tym bardziej, że dochodzi nawet do tak dramatycznych zdarzeń jak śmierć z przepracowania podczas pełnionych dyżurów (zobacz!). Statystycznie na wizytę u specjalisty czeka się obecnie pół roku. Ale nie do wszystkich. Do niektórych specjalistów nie ma zapisów, bo nie można ich zatrudnić. Z tego powodu zamykane są przychodnie i szpitale.

 

Na pierwszą wizytę u kardiologa czeka się 1,5 roku. Następne wyznaczane są średnio co pół roku. Na badanie Holtera czeka się pół roku plus 6 tygodni na jego wynik. Tak traktuje się chorych na serce, którzy umierają najczęściej. To jest 45 % wszystkich zgonów. Z naszych obserwacji wynika, że od skierowania do kardiologa od lekarza pierwszego kontaktu, do wystawienia przez niego diagnozy musi minąć ponad 3 lata, o ile pacjent dożyje. Skierowanie do szpitala przez lekarza pierwszego kontaktu jest zazwyczaj od razu odrzucane z uwagi na brak bezpośredniego zagrożenia życia. Jedynym rozwiązaniem jest udanie się pacjenta na izbę przyjęć na oddziale wewnętrznym jakiegoś szpitala, a dopiero po hospitalizacji, która jak wiadomo nic nie da, jesteśmy transportowani na oddziała kardiologiczny. Niestety – stąd biorą się zgony na izbie przyjęć, lub podczas transportu chorych.

 

U innych specjalistów jest jeszcze gorzej. Powszechny jest brak szpitali psychiatrycznych dla dzieci. Kładzie się ich na jednej sali z dorosłymi, co czasem prowadzi do tragedii (link).

Niepubliczna służba zdrowia

Tych problemów nie rozwiązuje alternatywna, prywatna służba zdrowia. Oferowane zakładom pracy dobrowolne ubezpieczenia, tak zwane pakiety zdrowotne nic już nie zapewniają. Mimo oferty darmowego dostępu do specjalistów prywatne przychodnie nie wywiązują się z podpisanych umów. Mimo, że pracownicy płacą dodatkowe składki traktuje się ich tak samo jak w publicznej służbie zdrowia. Chcąc mieć dostęp do specjalisty płacą wysokie stawki za każdą wizytę.

 

– „By chorować trzeba dziś być milionerem” – słyszymy na korytarzach w przychodni.

 

Drastycznie spada liczba rencistów

Jednocześnie drastycznie spada liczba rencistów. W latach 2001-2005 liczba rencistów w Polsce wynosiła 2,7 mln. Obecnie jest ich zaledwie 770 tyś.

 

Czyżbyśmy tak cudownie wyzdrowieli? Bez dostępu do służby zdrowia?

 

Nie! Po prostu ZUS robi wszystko, aby nie przyznawać renty chorobowej osobom chorym, które nie mogą pracować. To najlepiej wskazuje, która partia naprawdę dbała o społeczeństwo, chorych i tych co nie mogą pracować. Renta przyznana osobie przewlekle chorej, niezdolnej do wykonywania pracy zarobkowej zapewniała jej przynajmniej częściowy wykup leków i środki na życie. Dziś to wszystko stanęło na głowie. Podobnie jak ceny leków, które biją wszelkie rekordy cenowe i rekordy absurdu. Okazuje się, że leki refundowane są droższe niż te za opłatą 100%. Przecież z daleka widać, że jest to system, który nie służy chorym.

 

 

Niepełnosprawności do pracy

Warunkiem starania się o rentę chorobową jest niezdolność w wykonywaniu pracy wywołana chorobą. Może ona być całkowita lub częściowa. Przy czym niezdolność częściowa jest zazwyczaj rozważana w powiązaniu z posiadanymi kwalifikacjami. Zawsze ZUS może zalecić wnioskodawcy zmianę kwalifikacji. To ciekawe rozwiązanie, zwłaszcza gdy chodzi o osobę w wieku 50-60 lat. Niezdolność do pracy orzeka się na okres nie dłuższy niż 5 lat, przy czym niezdolność do pracy jest orzekana do momentu uzyskania wieku emerytalnego.  W tym samym trybie orzeka się niezdolność do samodzielnej egzystencji. Warunkiem uzyskania renty jest stosowny do wieku czas ubezpieczenia. Orzeczenie o niezdolności do pracy wydaje lekarz-orzecznik ZUS. Po tym, jak osoba zainteresowana otrzymaniem renty, złoży wniosek o jej przyznanie, zostanie poddana badaniu przez lekarza-orzecznika. Będzie ono przeprowadzone w siedzibie orzecznika, a jeśli stan zdrowia ubezpieczonego na to nie pozwala – w domu ubezpieczonego.

 

Renta chorobowa a badanie zdolności do pracy

Badanie lekarza-orzecznika ZUS ma niewiele wspólnego z typowym badaniem lekarskim. Na podstawie dostarczonej dokumentacji orzecznik ocenia czy schorzenia na jakie cierpi osoba starająca się o rentę wpływają na jej niezdolność do pracy. To on stwierdza czy taka niezdolność występuje i określa stopień niezdolności do pracy.  Bezpośrednio od niego zależy wysokość renty, oraz zakres przywilejów przysługujących danej osobie. Na przykład orzecznik zadecyduje czy osoba starająca się o rentę może korzystać z ulgowych przejazdów komunikacją.

 

Stopnie niezdolności do pracy

Przyznawane są trzy stopnie niezdolności do pracy:

  1. Częściowa niezdolność do pracy, wymagająca zmiany kwalifikacji.
  2. Całkowita niezdolność do pracy uniemożliwiająca podjęcie jakiejkolwiek pracy.
  3. Całkowita niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji wymagająca stałej lub długotrwałej opieki ze strony innej osoby.

Długość wymaganego minimalnego stażu opłacania składek

Wymagany jest również minimalny okres płacenia składek który wynosi:

  • 1 rok – dla osób przed 20. rokiem życia;
  • 2 lata – dla osób w wieku 20-22 lat;
  • 3 lata – dla osób w wieku 22-25 lat;
  • 4 lata – dla osób w wieku 25-30 lat;
  • 5 lat – dla osób, które ukończyły 30 lat.

Od osób powyżej 30. roku życia wymaga się dodatkowo, by 5-letni staż przypadał na okres ostatnich 10 lat przed złożeniem wniosku o rentę (lub powstaniem niezdolności do pracy, jeśli starający się o rentę ma już orzeczoną niezdolność do pracy).

 

 

Stopnie niepełnosprawności

Do 1997 roku były nadawane rencistom grupy inwalidzkie. Obecnie system ten zastąpiły stopnie niepełnosprawności.

 

Wyróżnia się trzy stopnie niepełnosprawności:

 

  • – lekki stopień niepełnosprawności – dotyczy osób o naruszonej sprawności organizmu, powoduje obniżenie zdolności do wykonywania pracy lub ograniczenie w pełnieniu ról społecznych, dające się kompensować za pomocą wyposażenia w przedmioty ortopedyczne, środki pomocnicze lub środki techniczne;
  • – umiarkowany stopień niepełnosprawności – dotyczy osób z naruszoną sprawnością organizmu, niezdolnych do pracy albo zdolnych do pracy w warunkach pracy chronionej lub wymagających czasowej lub częściowej pomocy innych osób;
  • -znaczny stopień niepełnosprawności – dotyczy osób z naruszoną sprawnością, niezdolnych do pracy albo zdolnych w warunkach pracy chronionej i wymagających stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innych osób w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji.

 

Choroby kwalifikujące do renty chorobowej

Nie ma zdefiniowanej listy chorób uprawniających do starania się o rentę chorobową. Możemy jedynie zobaczyć jak obecnie wyglądają Standardy Orzecznictwa ZUS wraz z podaną listą najczęściej występujących chorób – PDF . Z wytycznych dla lekarzy-orzeczników wynika, że zadaniem orzecznika jest dbanie o interesy ZUS i wskazane jest postępowanie nakazujące dalsze leczenie się wnioskodawców niż przyznanie jakiegokolwiek świadczenia umożliwiającego prawidłowe funkcjonowanie osoby chorej. Skoro wnioskiem z takiego badania ma być recepta na leki, czy skierowanie do sanatorium trudno nie mieć wrażenia, że system ten uwłacza godności ubezpieczonych. Tym bardziej, że leki kosztują, a niezdolność do pracy uniemożliwia zdobycie środków na ich zakup. Skoro zawał serca ma oznaczać maksymalnie dwumiesięczną chwilową niezdolność do ciężkiej pracy, to jak nazwać to co robią lekarze-orzecznicy ZUS. Dlaczego oni nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za zdrowie i życie osób ubezpieczonych, nad którymi ferują swoje wyroki. Przecież oni są opłacani z naszych składek, a działają przeciw nam.

 

 

W Polsce ZUS jest daniną płaconą obowiązkowo. Trybunał Konstytucyjny i polskie sądy już nie raz orzekały, że danina ta nie służy ubezpieczonym, tym co płacą składki, ale stanowi źródło finansowania budżetu państwa. Państwo z tych pieniędzy może realizować swoje dowolne wydatki. Parafrazując słowa prezydenckiego ministra Krzysztof Szczerskiego, jakie skierował do nauczycieli, można rzec: „zamiast starać się o rentę chorobową róbcie dzieci”.

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.