„Czytasz plakacik w kolejce po flaszkę:
„Alkohol zabija powoli”
I morda jakoś sama Ci się cieszy
Bo Tobie się przecież nie spieszy”

 – Kolaboranci, Transparentyzm, Jarocin 1988 r.

 

To że w szpitalach ciężko jest czasem wejść do toalety z uwagi na gęsty dym z papierosów już przestało mnie dziwić. Chorzy są jak dzieci w szkole, którzy chronią się w toaletach przed nauczycielem. Tyle że chorzy w szpitalach starają się ukryć swój nałóg przed lekarzem, który bezwzględnie zakazał im palenia. A przecież, skutków palenia nie ukryją przed swoją chorobą.

W przerażenie wprowadziła mnie za to kolekcja małych buteleczek z alkoholem, jaką znalazłem w koszu, w szpitalnej toalecie. Chorzy nawet w szpitalu sięgają po alkohol. Czy nie zdają sobie zatem sprawy jakie są interakcje leków z alkoholem?

 

 

Jak to jest z tą szkodliwością alkoholu?

Internet pełen jest porad popierających picie alkoholu wśród osób z problemami kardiologicznymi. „Nasze babcie powtarzały, kieliszek koniaku dobrze robi na serce” – mówią na drugi dzień po zabiegu kardiologicznym. Niektórzy popierają picie czerwonego wina, czy innego alkoholu. Oczywiście pojawia się warunek: „niewielka ilość, max trzy kieliszki codziennie.” Oczywiście pojawiają się nazwiska, najczęściej zagranicznych kardiologów, którzy nawet argumentują, że bez tego „by-passy” źle będą funkcjonować.

 

Najczęściej przytaczane są statystyki, dotyczące chorych mężczyzn, którzy mieli pomostowane tętnice (by-passy) z tytułu choroby wieńcowej. Wypijali oni trzy 25 gramowe dawki alkoholu dziennie i „dzięki temu” nastąpił u nich 25 % spadek konieczności powtórnych operacji. Jednak, jak dodają, u tych, którzy wypijali  sześć drinków dziennie wzrastała dwukrotnie ilość zawałów i śmiertelność. Zdefiniowano również co oznacza niewielka ilość alkoholu. Określono, że u zdrowego, dorosłego człowieka, który nie choruje na choroby przewlekłe i ma prawidłową funkcjonującą wątrobą dzienna dawka alkoholu wynosi 20-24g czystego spirytusu, co odpowiada jednemu zwykłemu kieliszkowi wina, 0,3 litra piwa, 50ml wódki.

 

Przytoczone badania nie uwzględniają przyczyn powstawania choroby wieńcowej, której następstwem jest pomostowanie tętnic. Najczęściej są nimi choroba wieńcowa i cukrzyca, na którą alkohol ma jednoznacznie negatywny wpływ. Podobnie jest z arytmią i migotaniem przedsionków, które są właśnie następstwem nadużywania alkoholu.

 

 

Nawet w tych kontrowersyjnych opiniach popierających picie alkoholu pojawiają się zastrzeżenia. „U zdrowego człowieka”, „niewielka dawka”, „picie codziennie” i brak „chorób przewlekłych”. A co z cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym, zespołem metabolicznym, migotaniem przedsionków i arytmią? Przecież to są właśnie choroby przewlekłe. By-passów nie zakłada się u zdrowego człowieka. Wiemy o tym, że alkohol pity w niewielkiej dawce lekko przyspiesza akcję serca, chwilowo obniża ciśnienie, rozszerza naczynia krwionośne i poprawia krążenie krwi. Dodatkowo alkohol łagodzi też stresy, aktywizuje narządy do bardziej pieczołowitej pracy, a wieczorem odpręża. Wieczorem jest ok, ale nie rano, gdy w organizmie człowieka odzywa się brak alkoholu, prowadzący do uzależnienia. W zasadzie już w nocy pojawia się przecież bezdech i kołatanie serca.

 

Poza tym alkoholikiem nie jest osoba, która pije bez umiaru. Alkoholikami nazywamy osoby uzależnione, nawet od jednej szklaneczki koniaku pitej codziennie. One bez tego nie mogą funkcjonować. Głód braku alkoholu pojawia się coraz wcześniej i z czasem ciężko go kontrolować, tak samo jak palenie papierosów, czy używanie narkotyków.

Po to właśnie wymyślono leki. Jak ich nie było stosowano alkohol w małych ilościach, szukając w nim terapeutycznych właściwości.

 

 

Interakcje leków z alkoholem

 

Lekarstwa na rozrzedzenie krwi są jednymi z najważniejszych leków przy chorobach serca. Służą one antykoagulacji tyle, że mają dłuższe i trwalsze działanie niż alkohol. Nie działają jak silny rozpuszczalnik, który pojawia się i znika, ale w sposób trwały zapobiegają powstawaniu skrzeplin i zatorów.

 

Leki na bazie kwasu acetylosalicylowego (aspiryna, bestpiryna, polopiryna, acard, polocard) w połączeniu z alkoholem zwiększają ryzyko krwawienia z przewodu pokarmowego, nosa. Występuje większa podatność na powstawanie siniaków, a zranienia krwawią obficiej. Dochodzi również do zaburzeń w pracy wątroby. W stanach upojenia alkoholowego osoba chora może częściej ulegać kontuzjom i urazom, co przy zażywaniu antykoagulanów powoduje ryzyko wykrwawienia.

 

Xarelto a alkohol.

Przy zażywaniu Xarelto absolutnie nie powinno stosować alkoholu nawet w śladowych ilościach. W tym przypadku alkohol jest niebezpieczny i stwarza ryzyko potencjalnie poważnych zdarzeń. Oczywiście, przy spożywaniu alkoholu, nawet incydentalnym możliwy jest nawrót niektórych chorób serca tj. np. arytmia serca.

Alkohol spożywany przy antykoagulanach (takich jak Xarelto) rażąco wysoko podnosi także zagrożenie krwawieniem wewnątrzczaszkowym, wylewem krwi do mózgu i wylewami w ogóle. Tym samym stwarza to ryzyko ciężkiego inwalidztwa, a także ryzyko zgonu.

 

Alkohol i leki na cukrzycę.

Alkohol hamuje uwalnianie glukozy z wątroby i w związku z tym jego spożycie (zwłaszcza bez przekąski) może sprzyjać rozwojowi niedocukrzenia. Mimo to Polskie Towarzystwo Diabetologiczne dopuszcza i określa dobowe spożycie czystego alkoholu etylowego w przypadku kobiet poniżej 20 g na dobę, a w przypadku mężczyzn nie więcej niż 30 g na dobę. Jednak powszechnie diabetolodzy uważają, że osoby chore na cukrzycę w ogóle nie powinny spożywać alkoholu. Jego połączenie z lekami przeciwcukrzycowymi (szczególnie lek hipoglikemizujący, pochodna biguanidu, np. Glucophage XR) może powodować groźną  dla życia hipoglikemię.

Nawet Metformax, zawierający metforminę w połączeniu z alkoholem może doprowadzić do zbierania się we krwi kwasu mlekowego. Dochodzi do kwasicy mleczanowej. To u diabetyka stanowi bezpośrednie zagrożenie życia. Osoby, które piły nawet niewielką ilość alkoholu podczas zażywania leku, zauważyły u siebie silny ból brzucha w połączeniu z długotrwałą biegunką. Towarzyszą temu nudności, wymioty, a z ust wydobywa się nieprzyjemny zapach acetonu To jest wynik rozchwiania gospodarki węglowodanowej organizmu.

 

Alkohol a leki na nadciśnienie tętnicze.

Są sprzeczne opinie na temat wpływu alkoholu na ciśnienie tętnicze. Wynika to z faktu, że zaraz po spożyciu alkohol ciśnienie obniża się o około 4mmHg. Jednak dość szybko następuje wzrost ciśnienia o około 7 mmHg w stosunku do wartości sprzed spożywania alkoholu. Wzrost ciśnienia utrzymuje się przez kilkanaście godzin. Wskazuje to jednoznacznie, że alkohol w dłuższym czasie wpływa na wzrost ciśnienia tętniczego. Podobnie jest z tętnem. Przez pierwsze trzy godziny tętno spada. Po tym okresie następuje znaczny znaczny wzrost tętna, a nawet pojawia się kołatanie. To bezpośrednio wywołuje arytmię, migotanie przedsionków, a nawet może wywołać arytmię komorową i migotanie komór.

 

Przy spożywaniu alkoholu beta-blokery typu bibloc przestają działać.

 

Poza tym leki na nadciśnienie nie działają ad hoc. Prawidłowe działanie leku uzyskuje się dopiero po kilku dniach jego przyjmowania. Spożywanie alkoholu całkowicie rozregulowuje terapię. Dlatego nie zaleca się spożywania alkoholu podczas przyjmowania leków na nadciśnienie tętnicze i beta-blokerów.

Leki które używamy w związku z chorobami serca, cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego nie są tanie. Również zabiegi kardiologiczne nie są zabiegami kosmetycznymi. Dlatego powinniśmy robić wszystko by terapia była skuteczna. Nie powinniśmy świadomie szkodzić swojemu organizmowi i w przypływie słabości sięgać po alkohol.

Jeżeli zależy nam na życiu powinniśmy nie ryzykować swoim zdrowiem i kolejnymi zabiegami w szpitalu.

 

Pomostowanie żył przy pomocy by-pasów, na którą powołują się zwolennicy teorii leczenia serca alkoholizmem, muszą pamiętać, że najważniejsze jest aby u chorych ograniczyć skutki cukrzycy i choroby wieńcowej. W przeciwnym razie ciężko będzie znaleźć zdrowe naczynia nadające się do przeszczepu w celu pomostowania.  Zarówno te w obrębie klatki piersiowej jak i kończyn robią się zbyt słabe.

Spożywanie alkoholu tego nie ułatwi. To samo dotyczy zarówno by-passów jak i zarastających się stentów.

 

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.