Żyjemy w czasach, gdy wszelkie oczywistości i prawidłowości z którymi już dawno się pogodziliśmy i przyzwyczailiśmy są podważane. I tak dowiadujemy się od jakiegoś celebryty, że ziemia jest płaska, od biskupa, że szczepienia są nie potrzebne, albo od polityka że zmiana czasu nikomu nie służy. Ciężko czasem z tymi bredniami dyskutować. No ale spróbujmy podebatować o zmianie czasu z letniego na zimowy. I o tym jak czas letni, czas zimowy na nas wpływa.

Wyobraźmy sobie, że nie są nam potrzebne zegarki bo nie musimy rano chodzić do szkoły, czy do pracy. Przecież w sposób naturalny będziemy zawsze wstawać z ciepłego łóżeczka dopiero wówczas kiedy jest widno. Mnie osobiście budzi kogut sąsiadki. On również latem zaczyna swoje pianie o 5 rano, a w zimie dopiero koło 7, a nawet później jak zapomni. Niestety na skowronki nie mogę już liczyć odkąd powstało trzy kilometry ode mnie centrum handlowe z dużymi neonami i silnie oświetlonym parkingiem. Teraz często zaczynają swoje śpiewy w nocy, gdy tylko łuna z marketów rozświetli niebo. Całkiem je pokręciło.

To że ustawowo zarządza się wprowadzenie czasu zimowego i czasu letniego jedynie dostosowuje porządek formalny do porządku fizjologicznego, wynikającego w sposób oczywisty z natury. Oczywiście, gdyby nie było zegarków i naszej gonitwy do pracy, czy do szkoły przebiegłoby to w sposób niezauważalny. Mało tego różnica między przesileniem letnim, a zimowym byłaby większa niż symboliczna godzina. W moim przypadku byłoby to pewnie z dwie-trzy godziny.

Rok 2017 – kiedy przestawimy zegarki?

W 2017 roku zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi w nocy z soboty 28 października na niedzielę 29 października. Będziemy musieli przesunąć wskazówki zegara do tyłu, czyli z godziny 3.00 na 2.00 dzięki czemu pośpimy nieco dłużej. Kiedyś ta zasada obowiązywała w Polsce okresowo. W okresie między I a II wojną światową, następnie podczas okupacji hitlerowskiej. Po wojnie od 1945 do 1949, od 1957 do 1964. Od roku 1977 zmieniamy zegarki co roku. Wyjątkiem był tylko 1982 rok. W związku ze stanem wojennym zrezygnowano ze zmiany czasu na letni.

Zmiana czasu jest zapisana w dyrektywie unijnej. Począwszy od 2002 r. okres czasu letniego kończy się w każdym państwie członkowskim o godz. 1.00 według czasu uniwersalnego (GMT), w ostatnią niedzielę października. Jako pierwsi zmianę czasu zastosowali Niemcy w 1916 roku.

Chodziło o ograniczenie zużycia węgla podczas I wojny światowej. Tą drogą poszły największe mocarstwa: Wielka Brytania, Rosja i Stany Zjednoczone. Obecnie w Europie zmiany czasu zrezygnowano jedynie w Islandii, Rosji i na Białorusi. Obecnie za dołączeniem do tych krajów optuje PSL.

Zmiana czasu – po co zmieniać czas?

Oprócz powodów wynikających z naturalnej fizjologi przypomina się często argumenty ekonomiczne. Zmiana czasu po prostu się opłaca. Zmniejsza się zużycie energii elektrycznej co jest również działaniem proekologicznym.

Przeciwnicy zmiany czasu powołują się głównie na koszty związane z zmianami w rozkładach połączeń komunikacyjnych i wpływem zmian na nasze zdrowie. Z pewnością zmiany w komunikacji mogą być dokuczliwe gdy utkniemy podczas zmiany czasu w jakimś pociągu w Polsce. Najczęściej taki pociąg po prostu stoi gdzieś w polu i czeka godzinę. Jednak zmiany w naszym zdrowiu nie są już tak oczywiste.

Zmiana czasu z letniego na zimowy pomaga wręcz w leczeniu skutków jesiennej depresji. Dłuższy sen łagodzi zmiany związane z nadejściem chłodnych, pochmurnych i deszczowych dni. Dodatkowa godzina snu i opóźnienie godziny codziennego wstawania jest najlepszym lekarstwem na jesienne obniżenia nastroju. Oczywiście sama jesień powoduje, że dzień jest krótszy i to źle wpływa na nasze samopoczucie, ale czy możemy to wiązać ze zmianą czasu? Przyznam się, że na mnie bardzo niekorzystnie wpływają same wakacje w krajach bliżej równika. W Polsce dzień trwa latem 17 godzin, tam 12. Za to zimą w Polsce dzień trwa zaledwie 7 godzin. To jest źródło depresji a nie zmiana czasu. Dlatego lepiej wstawać jak jest widno.

Dużo gorzej działa na nas zmiana czasu z zimowego na letni. „Tracimy godzinę snu” bo musimy wstawać wcześniej. Pobudzamy się kawą, czy mocną herbatą, ale i tak przez jakiś czas chodzimy senni do czasu aż się przestawimy. Rekompensuje to jednak dłuższy dzień i ciepło wiosny co wielu osobom wystarczy by zapomnieć o tej niedogodności.

Oczywiście w internetowych „poradnikach o zdrowiu” znajdziecie pseudonaukowe opracowania jak to zmiana czasu powoduje zawały serca lub depresję. No cóż tyle samo jest poradników o leczeniu kozim mlekiem, czy „opracowań naukowych” o szkodliwości szczepień. Takie czasy...

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.