Wakacje niosą ze sobą wiele zagrożeń. Do jednych z nich należą wypadki podczas skoków do wody. Mimo wieloletnich apeli, wstrząsających filmów, plakatów liczba wypadków nie maleje, a nawet rośnie.

 

W ciągu roku statystyki szacują ponad 1000 przypadków urazu kręgosłupa w Polsce. 1000 osób trafia z plaży na wózek inwalidzki i pozostaje na nim do końca życia. Sparaliżowanych od pasa w dół. Z bezwładnym ciałem, bez czucia i możliwości wykonania podstawowych czynności fizjologicznych. Część nie przeżywa skoku. W ciągu ostatnich dwu tygodniach tylko w jednym kurorcie na Majorce zginęło czterech amatorów skoku do wody. Najgorsze jest to, że większość z nich to młodzież i dzieci.

 

Ile takich ofiar jest na całym świecie ??

 

Wydaje się, że jest wyższa świadomość społeczna niebezpieczeństw jakie mogą się zdarzyć podczas przebywania nad wodą. Jednak pojawiły się nowe okoliczności zwiększające liczbę wypadków. Przede wszystkim moda na fajny film, czy oryginalną fotkę by pochwalić się w mediach społecznościowym. Po drugie ciągle nad wodą odpoczywają ludzie nieodpowiedzialni. Po alkoholu, narkotykach, dopalaczach. To wyłącza ostrożność, uruchamia niepohamowaną chęć podejmowania ryzyka.

 

To po prostu płytka wyobraźnia.

 

„Złamanie karku” – jak się przed tym zabezpieczyć?

Najlepiej kąpać się tam, gdzie są ratownicy. Mają sprawdzony akwen i w razie potrzeby mogą udzielić fachowej pomocy. Jednak nic nie zastąpi zdrowego rozsądku i wyczulonej ostrożności. Podstawowe zasady bezpiecznej kąpieli przypominają, że nie wchodzimy do wody po spożyciu alkoholu, czy innych środków odurzających. Nie korzystamy z kąpieli po dłuższym opalaniu. Przy wchodzeniu do wody podczas upałów najpierw schładzamy okolice serca, karku i twarzy. Nie wchodzimy do wody zaraz po posiłku.

 

Głębokość wody. Nie znasz. Nie skacz.

Przed skokiem należy zbadać głębokość wody. Najlepiej nie skacz za pierwszym razem na główkę. Głębokość wody nie może być mniejsza niż 2-3 metry przy skokach z małej wysokości. Im z wyższej wysokości skaczemy tym woda powinna być głębsza, tak by skoczek mógł wyhamować prędkość po wejściu do wody. Przykładowo skok z wysokości 10 m jest możliwy dopiero przy głębokości powyżej 4,5 metra. Musimy mieć pewność, że nie nadpłynie jakaś przeszkoda, czy inny uczestnik kąpieli. Często się zdarza, że skoki do wody są wykonywane grupowo, jeden po drugim. To duże prawdopodobieństwo, że jeden wskoczy na drugiego.

W Polsce jest tylko jeden basen, który spełnia wymogi uprawiania skoków do wody. To basen w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Po remoncie w 2015 roku ma głębokość 4,8 m i dopiero taka głębokość umożliwia skoki do wody z trampoliny o wysokości 10 m.

 

Dlaczego skoki do wody mogą zakończyć się „złamaniem kręgosłupa”?

Głównym powodem jest uderzenie głową o dno, czy inny przedmiot znajdujący się w wodzie. Skoro jeżdżąc na rowerze, nartach, motorze chronimy głowę przed urazami to do wody wskakujemy bez żadnej ochrony głowy i kręgosłupa. Oczywiście kask i tak by tu niewiele pomógł. Nasza prędkość podczas skoku do wody jest wystarczająca by uszkodzić kręgosłup. Przy skoku z 5 metrów to prędkość 36 km/h, przy 10 m to 50 km/h, a przy 15 m to ponad 60 km/h. Prędkość należy przemnożyć przez wagę i mamy siłę z jaką uderzymy w przeszkodę. Uderzając z taką siłą w przeszkodę musimy liczyć się z uszkodzeniem kręgosłupa.

 

Skutek uderzenia w przeszkodę

Skok do zbyt płytkiej wody powoduje uszkodzenie kręgosłupa. Konstrukcja kręgosłupa stanowi podporę dla całego ciała. Jednocześnie chroni rdzeń kręgowy. Rdzeń kręgowy ma kształt grubego sznura, o galaretowatej strukturze otoczony workiem oponowym. Ma średnicę 8-14 mm i długość 40-45 cm. U dołu kończy się stożkiem na wysokości 1-2 kręgu lędźwiowego.

 

 

Osłoną dla niego są kości kręgosłupa, w kształcie kręgów z otworem w środku, przez który, jak przez paciorki naszyjnika, przewleczony jest rdzeń. To jedna z ważniejszych części naszego ciała. Rdzeń kręgowy przekazuje różnym organom informacje płynące z mózgu. Umożliwia komunikację mózgu z resztą ciała. Dzięki niemu możemy poruszać rękami i nogami, czujemy dotyk, temperaturę i ból. Panujemy nad czynnościami fizjologicznymi.

Niefortunny skok do wody powoduje uszkodzenie rdzenia kręgowego. Nie musi nastąpić jego przerwanie, czy przecięcie. Wystarczy nie zoperowany na czas ucisk by rdzeń kręgowy obumarł. Wystarczy brak interwencji neurochirurga w ciągu godziny, maksymalnie trzech godzin. Stopień uszkodzenia ciała jest zależny od miejsca uszkodzenia kręgosłupa. In bliżej głowy tym gorzej. Może nawet dojść od uszkodzenia pracy mięśni układu oddechowego. Taki pacjent nie będzie w stanie samodzielnie oddychać. Najlżejsze skutki daje uszkodzenie kręgosłupa poniżej klatki piersiowej. Wówczas sparaliżowane będą jedynie nogi.

 

 

Jak ratować osobę która ulegnie wypadkowi?

Neurolodzy podkreślają, że w pewnym procencie przypadków, osobę z takim urazem da się przywrócić do normalnego funkcjonowania. To wyścig z czasem dlatego ważna jest natychmiastowa pomoc ofierze wypadku. Gdy zdarzy się wypadek drogowy słychać klaksony, jest pisk opon, huk zderzenia karoserii, widać uszkodzone pojazdy i ofiary zdarzenia. Zaraz zbiera się tłum gapiów, trafiają się osoby, które podejmują akcję ratowania ofiar.  

Ofiara skoku do płytkiej wody nie krzyczy. Nie jest w stanie się poruszyć, traci przytomność, a jej ciało jest bezwładne, i do tego znajduje się pod wodą. Nawet osoba, która filmowała skok przyszłej ofiary nie od razu zorientuje się co się stało. Gdy uda nam się zorientować, że ofiara uszkodziła kręgosłup należy ją jak najszybciej wyciągnąć z wody i wezwać pilnie karetkę pogotowia! 

 

Ofiary NIE WOLNO wyciągać z wody za ręce lub nogi. 

 

Tak samo niedozwolone jest branie ofiary na ręce. Najlepiej jak najszybciej położyć na czymś długim i płaskim.  Chociażby na drzwiach od przebieralni.

 

Ofiara złamania kręgosłupa sama nie wyjdzie z wody, chyba, że nie ma jeszcze uszkodzonego rdzenia kręgowego! Wówczas taką osobę należy jak najszybciej położyć by leżała bez ruchu na wznak!

 

Bardzo niebezpieczny jest wówczas każdy ruch głową, podczas którego może dojść do uszkodzenia rdzenia.

 

Gdy jest taka możliwość wskazane jest zabezpieczenie głowy przed przemieszczeniem. Możemy to zrobić poprzez położenie np. części garderoby po obu stronach głowy, by ją unieruchomić. Wskazane jest by ktoś z osób udzielających pomocy czuwał nad tym by ofiara nie ruszała głową.

 

W przypadku, gdy ofiara straciła przytomność musimy zbadać czy oddycha. Robimy to odchylając delikatnie głowę do tyłu i nasłuchując oddechu zbliżając ucho bezpośrednio do ust poszkodowanego. Jednocześnie obserwujemy czy klatka piersiowa nie unosi się. Występowanie oddechu powinniśmy obserwować przez około 10 sekund.

 

Jeżeli ofiara nie oddycha przystępujemy do sztucznego oddychania i uciskania klatki piersiowej. Zatykamy nos ratowanego i obejmując szczelnie swoimi ustami  jego usta wdmuchując mu powietrze. Naprzemiennie 2 wdechy i 30 ucisków w centralnym punkcie klatki piersiowej (na przecięciu się linii sutków i mostka).

 

Sztuczne oddychanie przeprowadzamy do skutku, to znaczy przywrócenia oddechu lub przyjazdu karetki pogotowia, czy zespołu ratunkowego.

 

Skutki złamania kręgosłupa

W zależności od miejsca w którym zostanie złamany kręgosłup skutki są różne. Od pełnego paraliżu z koniecznością podtrzymywania sztucznego oddychania, po paraliż nóg. W niektórych przypadkach, gdy pomoc przyjdzie szybko i będzie skuteczna, operacja neurologiczna może przywrócić pacjenta do w miarę normalnego funkcjonowania. Dotyczy to przypadków, gdy złamanie kręgosłupa nie wywołało uszkodzenia rdzenia. Wykonuje się wówczas operację usztywniającą kręgosłup śrubami i prętami, lub poprzez wszczepienie implantu usztywniającego.  W lżejszych przypadkach może wystarczyć jedynie gorset ortopedyczny. Niestety dotyczy to niewielkiej liczby przypadków złamania kręgosłupa.

 

Najczęściej dochodzi do złamania na wysokości szóstego kręgu szyjnego

Wówczas pacjent zachowuje kontrolę nad mięśniami ramion i zginaczy łokcia. Może wykonywać minimalne ruchy ramion. Uszkodzenie w pierwszym, drugim i trzecim kręgu szyjnym oznacza, że pacjent nie może ruszać kończynami dolnymi i górnymi, a nawet oddychać. Wówczas na stałe potrzebny jest respirator. Bywa, że chory nie ma możliwości samodzielnego jedzenia.

 

 

By obudzić świadomość niebezpieczeństwa wynikających ze „skoków na złamanie karku” najlepiej jest przytoczyć przykłady:

 

› Skorzęcin, Jezioro Niedzięgiel. 26-latek skacze z pomostu na płytką wodę. Uszkodzenie kręgu szyjnego z uciskiem na rdzeń. Pełny paraliż ciała.

 

› Ośrodek Rekreacyjny w Tylawie. 19-latek skacze jako trzeci do wody, świetnie wpływa. Dwaj koledzy wypłynęli. on ma strzaskane kręgi szyjne. Okazało się, że nie zauważyli, że w tym dniu spuszczono wodę. Niedowład całego ciała.

 

› Wisłok. 22-latek skacze do wody na nurkującego kolegę. Ma połamaną czaszkę i kręgosłup. Paraplegia, czyli niedowład kończyn dolnych, dodatkowo problemy z prawidłowym funkcjonowaniem mózgu.

 

› Mamerki nad Jeziorem Mamry. 23-latek skoczył na główkę. Mimo szybkiego transportu śmigłowcem do szpitala doszło do paraliżu kończyn dolnych.

 

› Zalew w Sielpi. 24-latek skoczył do wody z drewnianego pomostu (w kwietniu). Mimo wezwania natychmiast karetki mężczyzna został sparaliżowany od pasa w dół. We krwi stwierdzono obecność dopalaczy.

 

› Marina Diana w Białobrzegach.  35-latek mimo zakazu skoków do wody na terenie portu jachtowego skacze i łamie kręgosłup. Jest sparaliżowany.

 

› Częstochowski Bałtyk. 18-latek skacze na główkę ze skarpy. Łamie kręgosłup. Jest sparaliżowany.

 

› Kąpielisko w miejscowości Guźnia. 32-letni nietrzeźwy skacze na płytką wodę. Łamie kręgosłup. Mimo transportu śmigłowcem do szpitala jest sparaliżowany.

 

To tylko nieliczne przykłady z pobieżnej lektury wydarzeń zanotowanych w prasie internetowej.

 

 

Co dalej po pobycie w szpitalu?

Najłagodniejszym skutkiem złamania kręgosłupa jest wstrząśnienie rdzenia kręgowego. Ofiara miała szczęście. Wyjęto go z wody, bądź sam jakoś wyszedł. Został odpowiednio unieruchomiony, a szybki transport do szpitala umożliwił zabezpieczenia mu rdzenia kręgowego przed uszkodzeniem. Nastąpiły jedynie trwające kilka minut zaburzenia w jego funkcjonowaniu. Jednak wywołało ono duże napięcie mięśni. Następstwem tego pacjent wymaga długiej rehabilitacji i masaży.

Ci co nie mieli tyle szczęścia są sparaliżowani. Przede wszystkim tacy pacjenci wymagają opieki psychologa.  Młodzi, zdrowi, wysportowani ludzie z dnia na dzień stają się osobami niepełnosprawnymi, które mają problem z poruszaniem się, a nawet jakimkolwiek ruchem. Mają sprawny mózg, myślą trzeźwo i logicznie, a chwila bezmyślności spowodowała, że ich kończyny są niewładne, czasem muszą być karmieni i podłączeni do respiratora. Tak jest w przypadku tetraplegii. W takich przypadkach opieka psychologa jest konieczna.

Rehabilitacja jest stopniowa i wieloletnia. Od stopniowej pionizacji po naukę życia na nowo.

Walki o odzyskanie możliwości ruchu.

Okres rehabilitacji osób po złamaniu kręgosłupa najlepiej obrazuje film „Najlepsi z najlepszych”. Film pokazuje rehabilitację inwalidów wojennych. Podobny jest wiek pacjentów. Tak samo ich piękne, młode życie przerwało uszkodzenie rdzenia kręgowego. Jedyna różnica to przyczyna czemu znaleźli się na wózkach inwalidzkich. W filmie powodem była wojna, spełnianie patriotycznego obowiązku w obronie Ojczyzny. W przypadku skoków do wody zwykła głupota.

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.