Choroby wywołane bakteriami

Choroby wywołane bakteriami od stuleci dziesiątkowały ludzkość. Angina, dżuma, cholera, tężec, salmonelloza, gruźlica, błonica, trąd, szkarlatyna, dur brzuszny, czerwonka, zatrucie jadem kiełbasianym, gorączka reumatyczna, krztusiec, borelioza, próchnica zębów… były najczęstszą przyczyną zgonów przed wynalezieniem antybiotyków. Dopiero szczepienia nieco zahamowały rozwój epidemii, zwłaszcza ospy, na którą szczepionkę wynaleziono w XVIII wieku. Jednak ciągle było brak leków, które byłyby skuteczne na zakażenie bakteryjne.

Penicylina

W 1928 roku Aleksander Fleming zaobserwował wyjątkowe właściwości pleśni. Zauważył on, że szczep grzyba pleśniowego hamuje rozwój bakterii gronkowca złocistego. Dziesięć lat trwało zanim z udało się wyizolować z pleśni penicylinę, substancję zwalczającą tę bakterię. Kolejne siedem lat trwało opracowanie metody uzyskiwania penicyliny na skalę przemysłową. Łącznie siedemnaście lat trwało zanim wprowadzono antybiotyk na rynek farmaceutyczny by był powszechnie stosowany. Tyle trwał proces stworzenia antybiotyku, skutecznie zwalczającego gronkowca złocistego.

 

Wiąże się z tym utajnienie samego procesu produkcji. Produkcja penicyliny w USA z uwagi na działania wojenne była ściśle tajna. Penicylina jako skuteczny lek podawany rannym żołnierzom w II Wojnie Światowej miała znaczenie strategiczne. Ratował życie, wiec tajemnica o jego istnieniu i posiadaniu wpływała bezpośrednio na zabijanie wroga.

 

Mutowanie bakterii

Dość szybko okazało się, że penicylina już nie wystarczy. Już szesnaście lat później w 1961 roku okazało się, że bakteria gronkowca złocistego zmutowała i powstały szczepy penicylinooporne. Przestały na nią działać wszystkie antybiotyki pochodne penicylinie. Jak to możliwe, że tak szybko bakteria potrafiła tak się zmienić, by uodpornić się na tę grupę antybiotyków.

Zbadano jak wygląda antybiotykooporność bakterii w różnych krajach na różnych kontynentach. Wyszło na to, że najgorzej jest w Indiach, gdzie antybiotyki są powszechnie stosowane wśród ludzi i to  bez żadnej kontroli.

W ten sposób lekarze postawili tezę, że antybiotyki powinny być stosowane z umiarem jedynie w przypadku chorób wywołanych przez bakterie.

Rozsądek w podawaniu antybiotyków

Przez wiele lat ukształtowało się przekonanie, że antybiotyk jest uniwersalnym lekiem na wszystkie choroby. Dlatego przy niemal każdym przeziębieniu szukamy leku, który w ciągu trzech dni wyprowadzi nas z choroby.  Jak w reklamie telewizyjnej. Łykasz tabletkę i choroba mija w ciągu kilku minut. Nic więc dziwnego, że Polska jest w czołówce europejskiej, gdzie nadużywa się antybiotyki. By zachęcić pacjentów do nadużywania antybiotyków próbuje się wmawiać, że jedynym

warunkiem ich bezpiecznego stosowania jest probiotyk, który powinniśmy zażywać równolegle z antybiotykiem.

Probiotyk służy jedynie ochronie flory bakteryjnej przed wyjałowieniem organizmu w czasie antybiotykoterapii. Chodzi o to by w miejsce zakażenia bakteryjnego nie pojawiło się zakażenie grzybiczne. A przecież najważniejsze pytanie przed rozpoczęciem przyjmowania antybiotyku jest to czy w ogóle mamy do czynienia  z chorobą wywołaną przez bakterie, a jeżeli tak to jaki antybiotyk będzie na nie skuteczny. Lekarz musi mieć mieć pewność co wywołało chorobę i jaki dać antybiotyk. Temu służy pobranie wymazu w celu przeprowadzenia antybiogramu.

 

 Antybiogram

Antybiogram wykonujemy przed podaniem antybiotyku. To jest warunkiem, że bakterie z którymi mamy do czynienia będą reagowały na podany antybiotyk. Chodzi o to by niepotrzebnie nie aplikować nieskutecznych antybiotyków. Antybiogram jest badaniem mikrobiologicznym. Badaniu jest poddawany wymaz z gardła, krew pacjenta, lub mocz. Wszystko zależy od tego, gdzie występuje infekcja. Badanie jest dwuetapowe. Bada się bezpośrednio materiał pobrany jak i poddaje badaniu próbkę bakterii, które umieszczono w hodowli na specjalnej pożywce by zaobserwować rozwój bakterii w tak zwanej próbce posiewowej. W wyniku uzyskuje się odpowiedź jakie antybiotyki są skuteczne w zwalczaniu konkretnych bakterii.

W przypadku wymazu z gardła należy zwrócić uwagę na to by przed badaniem nie stosować tabletek na gardło, aerozoli, a przypadku skóry maści, żelów, czy dezodorantów. Mogą one znacznie zniekształcić wynik badania.

Antybiotyki i leczenie chorób

Są dwie metody leczenia stanów zapalnych. Jedni lekarze są zwolennikami szybkiego dawania antybiotyku, drudzy leczenie zaczynają jedynie od podawania leków obniżających temperaturę. Niektórzy lekarze uważają, że antybiotyki powinno się stosować jedynie w przypadku sepsy i ran pooperacyjnych. Jest też szkoła pośrednia, która preferuje by antybiotyki działały jedynie bakteriostatycznie. By nie zabijały bakterii, a jedynie hamowały ich namnażanie. Ta forma leczenia ma sporo przeciwników z uwagi na uodpornianie się bakterii na antybiotyk. Antybiotykoterapia powinna trwać krótko i przynieść konkretne efekty. Dlatego preferuje się by zawsze antybiotyk brać do końca do pełnego usunięcia bakterii chorobotwórczych.

 

Kiedy rozpocząć podawanie antybiotyków?

Przyjmuje się, że o antybiotyku powinno się myśleć, gdy temperatura przekroczy 39 stopni. Nie jest to jednak przesądzające bo infekcja wirusowa też wywołuje wysoką temperaturę. Taka temperatura uprawnia nas, by skorzystać z pomocy pogotowia. Pamiętajmy, że dłuższe utrzymywanie się wysokiej temperatury może doprowadzić do zapalenia mięśnia sercowego. Dlatego najważniejsze jest obniżenie wysokiej temperatury i  najczęściej podanie jakiegoś antybiotyku by skutecznie zapanować nad chorobą. Lekarze zazwyczaj mają doświadczenie jaki antybiotyk jest w danym momencie najbardziej skuteczny. Z wygody przepisują go pomijając wykonanie antybiogramu. Mamy wówczas do czynienia z loterią. Pomoże albo nie. Zazwyczaj antybiotyk powinien zadziałać w ciągu pierwszej, drugiej doby od podania leku. Gdy antybiotyk nie pomoże trzeba koniecznie powiadomić lekarza.

Dużo łatwiej jest podczas hospitalizacji. Wówczas już na izbie przyjęć jest pobierana krew w celu ustalenia skutecznego antybiotyku. To jest bardzo ważne zwłaszcza w przypadku podejrzenia sepsy. Wówczas liczą się dosłownie minuty. Najczęściej na wszelki wypadek podawane są dwa antybiotyki równolegle, zanim przyjdą wyniki antybiogramu.

 

Najczęściej popełniane błędy w antybiotykoterapii

Przede wszystkim należy bezwzględnie przestrzegać godzin przyjmowania leku. Przy antybiotyku należy brać jakiś probiotyk. Może to być również szklanka jogurtu naturalnego zawierającego żywe kultury bakteryjne. Antybiotyk powinniśmy zawsze wybrać do końca zgodnie z dawką i ilością przepisaną przez lekarza. Nie bierzemy antybiotyków bez konsultacji z lekarzem. Zwróćmy również uwagę czy dziecko skutecznie przyjmie aplikowany antybiotyk, czy nie będzie potrzebna iniekcja.

Klasyczny przykład błędnego podawania antybiotyków dotyczył żołnierzy, zwłaszcza w LWP. Znane były przypadki podawania debecyliny na zapas. Żołnierze potocznie nazywali te zastrzyki Delbetą co nawiązywało do szczepionki chirurgicznej wynalezionej przez francuskiego lekarza Delbeta. Tak naprawdę podawano żołnierzom antybiotyk zapobiegawczo by w warunkach działań na poligonie nie doszło do zakażeń. Podobnie jak to robili amerykanie w czasie II Wojny Światowej.

 

Uczulenie na penicylinę

Pamiętajmy, że podanie penicyliny wiąże się z koniecznością przeprowadzenia próby penicylinowej by sprawdzić czy nie występuje uczulenie. Podanie tego antybiotyku osobie uczulonej może wywołać groźny dla życia wstrząs anafilaktyczny. Najsilniej uczula penicylina krystaliczna podana w postaci zastrzyku, ale należy również uważać podając doustnie leki penicylinopochodne, również syntetyczne.

Gen odpowiedzialny za mutację bakterii

Z pewnością zbyt szybkie podawanie antybiotyków nie jest dobre dla pacjenta i mutacji bakterii chorobotwórczych. Antybiotyk wyjaławia organizm, a bakterie uodporniają się na leki. Ostatnie badania wskazują, że tempo w jakim bakterie stają się antybiotykoodporne jest bardzo niepokojące. Powstają szczepy super bakterii nie poddających się leczeniu. Są za to odpowiedzialne geny takie na przykład gen MCR-1. 

 

Winne nadużywanie antybiotyków, czy rolnictwo ?

Do tej pory uważano, że za mutacje odpowiedzialne jest nieodpowiedzialne stosowanie antybiotyków przez ludzi. Jednak ostatnie skupiska bakterii lekoopornych wskazują, że źródłem mutacji bakterii może być rolnictwo, zwłaszcza hodowla zwierząt, w tym ryb. Od lat wiemy, że najprostszą metodą otrzymania mleka wolnego od bakterii jest dosypanie bezpośrednio do mleka antybiotyków. Słyszeliśmy o tym jeszcze w czasach PRL-u, gdy przestano płacić rolnikom jedynie za ilość tłuszczu w mleku, ale również za jego czystość. To samo dotyczy zabezpieczenia zwierząt przed chorobami. Drób, bydło, trzodę chlewną faszeruje się na wszelki wypadek antybiotykami by rolnik nie miał strat. Niebezpieczne jest nie tylko mięso, ale i odchody zwierząt, które przedostają się do gruntu i roślin w postaci nawozu. Przecież powszechnie uważa się, że najbardziej ekologiczny jest nawóz naturalny, czyli odchody zwierzęce. Antybiotyki w śladowych ilościach występują również w wodzie pitnej. To powoduje powszechne mutowanie bakterii czyniąc je odpornymi na wszelkie antybiotyki. Antybiotyk zabija bakterie, gdy jest w odpowiednim stężeniu. Gdy jest w śladowej ilości jedynie ułatwia ewoluowanie bakterii by się na niego uodpornić.

 

New Delhi

Jedną z najbardziej groźnych bakterii jest New Delhi (NDM). Po raz pierwszy wykryto ją w 2008 roku w Indiach w szpitalu w New Dehli. Początkowo występowała jedynie na obszarze  Indii, Pakistanu i Bangladeszu. Dość szybko pojawiła się również w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Japonii i Brazylii. Pierwszy śmiertelny przypadek w Europie wywołany tą bakterią opisano w 2010 roku w Belgii. W Polsce pierwsi nosiciele tej bakterii pojawili się w 2014 roku. Te bakterie lekooporne występują obecnie głównie w województwie mazowieckim. W sumie w 2017 roku odnotowano 2 tyś. osób, u których stwierdzono tę bakterię. Nie ma jeszcze publikacji danych za rok 2018, ale z doniesień medialnych z lipca 2018 roku wynika, że wysoka dynamika rozprzestrzeniania się bakterii lekoopornych w Polsce nadal się utrzymuje. Do tego dochodzi powszechny brak izolatek w szpitalach na taką skalę zagrożenia. Przewiduje się że nasz system zdrowia nie będzie w stanie udźwignąć zbliżającej się pandemii.

Apokalipsa na zamówienie

Prognozy są przerażające. Już niedługo najczęściej będziemy umierać na choroby wywołane bakteriami lekoopornymi. Szacunki są różne, Naukowcy w Wielkiej Brytanii przewidują, że w 2050 roku na choroby wywołane bakteriami lekoopornym umierać będzie na całym świecie 10 mln ludzi rocznie. W Europie umieralność z tego powodu osiągnie 1 mln osób rocznie, i to już za kilka lat. Największe zagrożenie dotyczy Europy Południowej. Głównie za sprawą wody w której występują antybiotyki. Co gorsza mutują również wirusy bytujące na bakteriach. One też stają sie coraz groźniejsze zwłaszcza w przypadku braku szczepień.

Przyczyna zagrożenia jest dość prosta. Bakterie i wirusy szybciej mutują niż powstają nowe antybiotyki i leki. Jedyna szansa w tym by unieszkodliwić geny odpowiadające za komunikacje i mutację bakterii takie jak  MCR-1.

A przede wszystkim zmienić kulturę i zwyczaje jakie są w produkcji rolnej.

Udostępnij:
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Facebook
Facebook
Admin

Written by Admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.